sobota, 9 października 2010

Albania. W drodze do...

Nocleg w Budapeszcie. Tutaj spotkaliśmy się wszyscy: z Aldoną i Piotrem, z Magdą i Bolkiem. W sobotę z samego rana ruszamy dalej: Serbia, Kosowo, Albania.
Póki co - lekka kolacja w restauracji niedaleko Parlamentu i nocna przejażdżka po oświetlonym przepięknie Budapeszcie.

Ok, miasto samo w sobie jest niesamowite, szalenie efektowne, ale jakże skutecznie jest to podkreślone!
Zobaczyłem pierwszy raz (wcześniej jakoś nigdy nie było po drodze), jestem pod wrażeniem.

PS. Widać psa na zdjęciu? Jedzie w jednej z załóg. Na kolacji też był... (pardon! Była, bo to Dama ;-)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz