środa, 29 września 2010

Mimikra

Cóż ma zrobić kawiarnia, wtłoczona między kilka zakładów pogrzebowych? Dostosować się kolorystycznie... tak jest na Woźnej. Przez ten funeralny nastrój ulica ma bardzo specyficzny klimat. Czarne szyldy, wystawione przed drzwi stojaki z wieńcami, wypieszczone dekoracyjnie małe dziecięce trumienki w oknach wystawowych. No i ubrani w gangi, ale w brudnych butach, naganiacze o urodzie grabarza polujący na zrozpaczone rodziny. Latem wygrzewają się, poprawiając czarne krawaciki, w staromiejskim słońcu - na ustawionych krzesełkach.
Zniknął stamtąd sklep z winami, zniknął pub (piłem tam kiedyś piwo - dojmujące uczucie)...
Na Woźnej nie sposób zapomnieć o śmierci.

poniedziałek, 27 września 2010

Ten fatalny św. Marcin

Opustoszałe sklepy, zaklejone plakatami witryny, podejrzane typy w bramach, śmieci, brud, atmosfera zapuszczonej biednej dzielnicy.
D. - gość z Wwy życzliwie patrząca na Poznań właśnie tak widzi naszą reprezentacyjną ulicę.

My chyba też tak ją widzimy. Ale to nie zmniejsza poczucia obciachu.

Niezmiennie szukam muzyków

Od lat szukam muzyków. Właściwie współmuzyków. Co ma zrobić ktoś, komu bardzo chce się grać, w dodatku grać z kimś, kto nie może znaleźć partnerów do realizowania tego hobby? Grać solo? Czy to faktycznie jedyne rozwiązanie?

Może przez pomyłkę przeczytasz te słowa, może stwierdzisz, że może już czas, by po latach spędzonych w kapitalistycznym kieracie, znów wrócić do pasji? Sięgnąć po instrument?

Pomyśl o tym.

piątek, 24 września 2010

Gość niespecjalny

Zadziwia mnie to. Właściciel dyskoteki, żeby uatrakcyjnić ją, zaprasza podupadłego byłego aktora, ostatnio znanego z opisywanego w tabloidach romansu z gwiazdą salonów fryzjerskich Polski D - Jolą. Facet zdaje się nie ma do powiedzenia nic...
Ale skoro przez kogoś jest zapraszany, to znaczy że dla kogoś jest atrakcyjny. Czy ktoś się przyznaje?

środa, 22 września 2010

Znowu ktoś jest mądrzejszy...

Jest sobie duża firma. I ta firma, z pracownikami skażonymi nowomową, zleca napisanie tekstów. Po czym teksty te dość mocno krytykuje dorzucając swoje poprawki. W dodatku ludzie w tej firmie też nie mają jednego zdania. Ale chyba już się przyzwyczaiłem. Skoro za tę robotę płacą, to chyba nie jest tak źle.
A honor chowamy do kieszeni...

sobota, 18 września 2010

Jesień przyszła...

...nie ma na to rady.

Do czwartku dość nerwowo (przygotowania przed konferencją), potem może nieco spokojniej, ale w sobotę i niedzielę znów mobilizacja - na targach dla seniorów na MTP.

Więc na razie nawet nie ma KIEDY dopaść jesienny spleen.

poniedziałek, 13 września 2010

Wróciłem...

Szkoda, że tak krótko, szkoda że nie udało się uciec od pracy. Ale to jedyne szkody. Oprócz tego było malowniczo, smacznie, wietrznie, deszczowo, słonecznie, mgielnie, sympatycznie. W sumie szkoda, że to tak rzadko, aż chciałoby się nie kończyć...

niedziela, 5 września 2010

Spłonął budynek na Solnej

Paliło się ostro. Aż cud, że nikt nie ucierpiał...

Już za chwileczkę, już za momencik...

... przyjdzie czas na krótki mazurski odpoczynek.
Pięć dni na jachcie to może nie tak dużo, ale... zawsze to coś. Przede wszystkim niezbędny relaks i odreagowanie. W maju było tak:

http://www.youtube.com/watch?v=2OzS96tMjgo

Teraz będzie co najmniej tak samo udanie. Wierzę w to mocno.

Zaczynamy...

Aż dziw, że z tym tak długo zwlekałem. Czas coś napisać, czas się uaktywnić. Czujcie się zaproszeni...