wtorek, 7 marca 2017

VOO VOO - 7. Doskonałe

To ogromna przyjemność. Zupełnie niespodziewanie, bo po zapowiedziach Wojciecha Waglewskiego, że szykują coś "niepokornego", spodziewałem się raczej czegoś totalnie odjechanego i ciężkostrawnego.

A dostałem spokojną, wyważoną, wysmakowaną płytę z ładnymi piosenkami. Programowo przemyślaną, oszczędną. Nie waham się powiedzieć - taką płytę VOO VOO, o jakiej od dawna marzyłem. Płytę, która podoba się już przy pierwszym odsłuchu.

Panowie, dziękuję.


sobota, 11 lutego 2017

Odbetonowywać czy niech się samorządzą? Rzecz o łamaniu wiecznych rządów w gminach.

Pogoń za niezbędnymi (?) zmianami w państwie jest tak wielka, że jakoś co 2-3 dni pojawiają się pomysły (a w niektórych przypadkach - projekty) dość radykalnych zmian różnych instytucji, organów, systemów itp. W tym stachanowskim pędzie PiS bije wszelkie reformatorskie rekordy (a przy okazji udowadnia, że "co nagle to po diable" - bo okazuje się, że projekty mają sporo luk, są niespójne, a pomysłodawcy nawet nie zdają sobie sprawy z prawnych pułapek).

Ocena  tej aktywności jest różna - zwolennicy mówią, że to konieczne kroki w procesie uzdrawiania państwa, opozycja - że to zmiany dla samej zmiany, dla prostej negacji znienawidzonych poprzedników. A co z samorządami? Ze zapowiadanym zniesieniem prawa do nieskończonego zasiadania we władzach gminy (z ograniczeniem do dwóch kadencji)?

piątek, 6 stycznia 2017

Faktury Kijowskiego - szansa dla KOD-u (a raczej post-KODu)

No oczywiście, że się przejąłem. Informacje o, delikatnie mówiąc, dyskusyjnych przepływach finansowych między zarządem Komitetu Obrony Demokracji a firmą jego szefa, wywołały jęk zawodu.

Okazało się, że ten oddolny, obywatelski ruch, obwołany niemal nową Solidarnością, ma swoje ludzkie słabostki. Zresztą Mateusz Kijowski już wcześniej robił dziwne rzeczy, co mogło zwiastować kłopoty.

Więc się przejąłem. Że ludzie poczują się... hmm... wykorzystani? Zdradzeni? Zlekceważeni?

A może ta aferka paradoksalnie wzmocni KOD?

wtorek, 20 grudnia 2016

Do Przyjaciół - uczestników antyPiSowskich demonstracji. Zmartwię Was

Wiem, że odczuwacie taką potrzebę. Wiem, że wierzycie, iż kropla drąży skałę. Zazdroszczę Wam zaangażowania i determinacji. Czuję się nawet trochę winny (bo przecież myślę tak samo albo podobnie jak Wy, a nie pojawiam się tam regularnie). W każdym razie - mam do Was wielki szacunek. A jednocześnie mam poczucie, że Wasze zaangażowanie spala się na jałowym biegu, nie dając napędu.

Na początku ruchu KOD wybrałem się na plac Wolności. Teraz znów poszedłem - tym razem pod Krzyże. Niestety, nadal nie widzę w tym siły.

Uwaga, tekst jest długi. Czytasz na własną odpowiedzialność.

niedziela, 11 grudnia 2016

Jesienno-zimowa muzyka. Dobra muzyka

No właśnie, od przybytku głowa aż zabolała. Jak zwykle, jesienno-zimową porą, ukazało się kilka ciekawych płyt. Z premedytacją mówię tylko o polskich, bo od pewnego czasu przede wszystkim zwracam uwagę właśnie na polskie. Uważam (można się nie zgadzać, i tak swoje wiem), że rodzimi wykonawcy mają świetną passę. Zaczynam więc od najlepszych (bo i po co czekać). Tych, które zaciekawiły albo zawiodły.

czwartek, 10 listopada 2016

Jacht dla Wielkopolski. Trzymam kciuki

Garstka zapaleńców stwierdziła, że się da. No jasne, że się da! Co prawda to nie będzie łatwe, ale to jest możliwe...
Chodzi o budowę flagowego jachtu wielkopolskich żeglarzy. Nie dużego żaglowca (jak "Zawisza Czarny" czy "Pogoria") - ale 25-metrowej jednostki nazwanej już S/Y "Powstaniec Wielkopolski".
Kilkoro zdeterminowanych ludzi ze środowiska żeglarskiego i harcerskiego uznało, że Wielkopolskę (jej mieszkańców) stać, żeby ufundować sobie jacht służący szkoleniu młodzieży i utrwalaniu postaw patriotycznych, w wolnych chwilach - zarabiający na siebie, a przede wszystkim - wysławiający zwycięskie Powstanie Wielkopolskie.


wtorek, 20 września 2016

(nie)spodziewany awans. Wyrok (losu) na dobrego dziennikarza

Jeżeli jestem czymś zaskoczony, to tym, że doszło do tego dopiero teraz. Chodzi o Radio Merkury, któremu się (oczywiście, z nostalgią) przyglądam. Oto mój kolega, z którym wielokroć się spierałem na tematy polityczne, awansował. Zajął eksponowane stanowisko na fali "dobrej zmiany", wdrażanej w publicznej stacji przez PiS-owskiego prezesa.

Mam wrażenie, że w ten sposób Kolega zrobił krok, od którego nie będzie odwrotu. Więc do końca nie wiem - czy jest zwycięzcą, czy raczej przegranym.