wtorek, 13 czerwca 2017

Szyszko do wyrębu/odstrzału, PR-owcy Mariusza ratują co się da

Nabijanie się z kuch ministra wyrębu narodowego Jana Szyszko już nawet nie daje przyjemności. Bo to tak jakbyśmy się śmiali z niepełnosprawności. Głupio i niezręcznie.
Dlatego nie będę się nabijał, tylko odnotuję, że minister Szyszko wręczając przy kamerach tajemniczą kopertę ministrowi Błaszczakowi, wyjaśniając głośno, że to taka córka leśniczego, po raz kolejny udowodnił, że powinien się trzymać z dala od polityki (od lasów oczywiście też, ale akurat teraz nie o lasach mówimy).

Nieważne, co było w tej kopercie. Czy CV szukającej pracy córki znajomego, czy może ważny sygnał o nieprawidłowościach np. w służbach podległych Błaszczakowi. Bo w cywilizowanym kraju tak się nie załatwia ŻADNYCH spraw, zwłaszcza na tym szczeblu. Bo to kompromituje.

Nic dziwnego, że ten kompromitujący manewr kompletnie wytrącił z równowagi Błaszczaka. Do tego stopnia, że nie zareagował od razu. Dopiero później jego służby zaczęły go powoli wyciągać za uszy z tego puszczańskiego (jeszcze nieosuszonego) bagna.

środa, 31 maja 2017

Prawo kontra Sprawiedliwość (ludowa). Oceniają swoją miarą?

Prezydent Andrzej Duda nie mógł ułaskawić byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, bo nie można ułaskawić kogoś, kto nie był skazany - powiedziało siedmioro sędziów Sądu Najwyższego. Na to Kancelaria Prezydenta odpowiedziała głośno: "phi, Sąd Najwyższy nie ma racji". A w domyśle: "i co nam teraz zrobicie?".

Jak to mówili w słynnej komedii: "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

Myślę, że główne nieporozumienie (i niemożność dogadania się) wynika z podejścia. Aktualna władza nie jest w stanie przyjąć, że ktoś może mieć inne zdanie... bezinteresownie (bo tak mu nakazuje wiedza, doświadczenie czy jakieś standardy).  Aktualna władza jest przekonana, że głos odmienny zawsze jest atakiem.


środa, 24 maja 2017

"Mariusz, wracaj do domu". Nie ma się z czego śmiać...

"Zostaw nową żonę, wróć do mnie" - apeluje do byłego męża Anna Kamińska, była żona Mariusza Antoniego Kamińskiego, posła PiS. Jej uduchowiony monolog, nagrany w kościele, obiegł internety i wywołał oczywiście ogólny rechot. Bo religijnie wzmożony, bo dotyczący człowieka z PiS-u (promującego przecież konserwatywne, chrześcijańskie wartości), bo w formie jednak grafomański i w pewnym sensie - tabloidowy. Bo kto to słyszał, żeby głośno wołać do byłego męża, który już ułożył sobie nowe życie z nową rodziną, kto słyszał, żeby nadawać temu tak mocny religijny charakter?


niedziela, 7 maja 2017

Ochotnicy (OSP) nam nie pasują, czyli wojna o prowincję

Nie tak dawno rozpoczęła się wojna o wpływy w Ochotniczych Strażach Pożarnych - jednej z najaktywniejszych organizacji społecznych w mniejszych miejscowościach. A jednocześnie - w dotychczasowym bastionie Polskiego Stronnictwa Ludowego.

W skrócie - część pieniędzy przeznaczonych na ochronę ppoż dotychczas trafiało do małych jednostek OSP. Nadal ma trafiać, ale według uznania "czapy", którą jest Państwowa Straż Pożarna, podlegająca oczywiście rządowi (w osobie szefa MSWiA). Ergo - KTO i ILE pieniędzy dostanie - zależeć będzie od polityków.

Jednocześnie władza (i jej medialne zbrojne ramię, czyli telewizja publiczna) jakby unika tematu OSP, demonstrując, że nieistotna to siła. A to błąd.

wtorek, 7 marca 2017

VOO VOO - 7. Doskonałe

To ogromna przyjemność. Zupełnie niespodziewanie, bo po zapowiedziach Wojciecha Waglewskiego, że szykują coś "niepokornego", spodziewałem się raczej czegoś totalnie odjechanego i ciężkostrawnego.

A dostałem spokojną, wyważoną, wysmakowaną płytę z ładnymi piosenkami. Programowo przemyślaną, oszczędną. Nie waham się powiedzieć - taką płytę VOO VOO, o jakiej od dawna marzyłem. Płytę, która podoba się już przy pierwszym odsłuchu.

Panowie, dziękuję.


sobota, 11 lutego 2017

Odbetonowywać czy niech się samorządzą? Rzecz o łamaniu wiecznych rządów w gminach.

Pogoń za niezbędnymi (?) zmianami w państwie jest tak wielka, że jakoś co 2-3 dni pojawiają się pomysły (a w niektórych przypadkach - projekty) dość radykalnych zmian różnych instytucji, organów, systemów itp. W tym stachanowskim pędzie PiS bije wszelkie reformatorskie rekordy (a przy okazji udowadnia, że "co nagle to po diable" - bo okazuje się, że projekty mają sporo luk, są niespójne, a pomysłodawcy nawet nie zdają sobie sprawy z prawnych pułapek).

Ocena  tej aktywności jest różna - zwolennicy mówią, że to konieczne kroki w procesie uzdrawiania państwa, opozycja - że to zmiany dla samej zmiany, dla prostej negacji znienawidzonych poprzedników. A co z samorządami? Ze zapowiadanym zniesieniem prawa do nieskończonego zasiadania we władzach gminy (z ograniczeniem do dwóch kadencji)?

piątek, 6 stycznia 2017

Faktury Kijowskiego - szansa dla KOD-u (a raczej post-KODu)

No oczywiście, że się przejąłem. Informacje o, delikatnie mówiąc, dyskusyjnych przepływach finansowych między zarządem Komitetu Obrony Demokracji a firmą jego szefa, wywołały jęk zawodu.

Okazało się, że ten oddolny, obywatelski ruch, obwołany niemal nową Solidarnością, ma swoje ludzkie słabostki. Zresztą Mateusz Kijowski już wcześniej robił dziwne rzeczy, co mogło zwiastować kłopoty.

Więc się przejąłem. Że ludzie poczują się... hmm... wykorzystani? Zdradzeni? Zlekceważeni?

A może ta aferka paradoksalnie wzmocni KOD?