wtorek, 14 października 2014

Polecam na podróż, w promocji... doskonałą Karolinę

Powiem od razu - cover "Hera, koka, hasz, LSD" traktuję jako środek uświęcony celem. Czyli coś, co pozwoliło Karolinie Czarneckiej przebić się do masowej świadomości, nagrać płytę i pokazać ją światu.
Dawno nie słuchałem tak dobrego materiału tak młodego artysty. Materiału o wiele lepszego niż kabaretowa piosnka o narkotykach robiąca furorę w Sieci.