niedziela, 28 kwietnia 2013

Inteligentny. Bardziej

Biorąc pod uwagę ujemną ewolucję poziomu intelektualnego społeczeństw, wynikającą z postępu ułatwiających życie technologii, na takie pytanie:



Należałoby odpowiedzieć:

TAK, nawet bardziej od Ciebie!

wtorek, 23 kwietnia 2013

Święty Marcin. Nie eventem go, a elementarnym kapitalizmem.

Agonię ulicy Święty Marcin widzą wszyscy. Oblepione ogłoszeniami "do wynajęcia" witryny pustych sklepów, opaprane sprajami bramy, śmieci, gruba warstwa piacho-pyłu, unosząca się przy każdym podmuchu wiatru. Kolorystyczna pstrokacizna niegustownych reklam sklepów z używaną odzieżą i przybrudzone barwy logotypów banków, a nawet świeżo posadzone bratki, nie są w stanie odwrócić uwagi od wszechobecnej szarości. I nie jest to szlachetna szarość solidnej murowanej miejskiej tkanki, tylko depresyjna szarość umierającego miasta.

Ulicę Święty Marcin ma uratować oddolna inicjatywa grupy miejskich idealistów, przy delikatnym wsparciu animatorów kultury z Centrum Kultury Zamek. 

To nie ma prawa się udać. 
Ale można inaczej. 
Poczekaj cierpliwie do końca tekstu - będzie recepta.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Gienek. Jak tysiące Gienków w USA

Posłuchałem sobie płyty Gienka Loski - Białorusina wsławionego występami w telewizyjnych show dla debiutantów. Przed dwoma laty Giennadij wygrał polską edycję programu X Factor. Słusznie, należało się, bo wartościowym wokalistą jest (chociaż przyklejanie doświadczonemu muzykowi łatki debiutanta było lekkim nadużyciem - ale to już inna sprawa).

Płyta DOM (premiera była kilka dni temu) jest banalna. Banalnie tradycyjna, banalnie przewidywalna, banalnie zagrana. Jak jakieś 150.000 podobnych płyt ukazujących się co roku za oceanem.
Rzecz w tym, że tam takich Gienków jest 150.000, a u nas - jeden. W dodatku - zaimportowany. Jednym słowem - towar deficytowy.


niedziela, 7 kwietnia 2013

Wspaniałe samochody, piękne dziewczyny. I niesmak


To takie typowe podczas imprez targowych. Ekspozycja ze skomplikowanymi obrabiarkami, nowymi wzorami płytek ceramicznych, nowoczesnymi maszynami do udoju. A obok - smukłe, starannie umalowane, z przyklejonymi uśmiechami hostessy. Ich obecność ma osłodzić oglądanie kompletnie nieatrakcyjnych wizualnie przedmiotów. 

W przypadku targów motoryzacyjnych chodzi o podkreślenie/uzupełnienie urody nowoczesnych pojazdów. 

Kolejne targi za nami. Kolejne targi i... kolejne smutne spostrzeżenia.