sobota, 28 grudnia 2013

Wigilijne ukrzyżowanie. Ale Drutex i tak świetny jest

Świąteczną piosenkę nagraną do melodii "Jingle Bells" przez pracowników firmy Drutex (producent okien) znalazłem przez przypadek. Z niedowierzaniem słuchałem naiwnego tekstu, weselnego podkładu, fałszujących wokalistów. Nie chciało mi się uwierzyć, że klip zrobiony w stylistyce weselnego video został upubliczniony przez tak poważną firmę...

Właściwie chciałem nad tym przejść do porządku dziennego, ale zwróciłem uwagę na dwie sprawy: wzmagające się zjawisko obśmiewania tej piosenki na Facebooku oraz... bliską życzliwości reakcję pracowników zaprzyjaźnionej firmy produkcyjnej. Razem ze mną oglądali klip i im to po prostu nie przeszkadzało.

Posłuchałem i obejrzałem jeszcze kilka razy, przeczytałem komentarze pod klipem zamieszczonym na oficjalnym profilu firmy. Bez wątpienia - zarząd, pracownicy oraz wykonawcy, aktorzy drutexowego klipu zostali w Sieci, z okazji Świąt Bożego Narodzenia, ukrzyżowani.

A tymczasem to właśnie oni wygrali. I to w pięknym stylu. Dlaczego?


czwartek, 26 grudnia 2013

Kilka świątecznych nutek

Ot, taka odrobina prywaty. Nie mogę się powstrzymać.
Tym razem świąteczna, rodzinna piosenka traktuje o Gwieździe, która najpierw jest ciemna, a później, z radości rozbłyska Dobrą Nowiną.
Wszystkiego najlepszego!

Zakochaj się w Warszawie. Choćby w jej kawałkach

"Zakochaj się w Warszawie" było zręcznie dwuznaczne, ale w kontekście miasta-eldorado, do którego zmierzają - licząc wyłącznie na wielką karierę i wielkie pieniądze tysiące prowincjuszy, odwoływanie się do wyższych uczuć wydawało mi się jakieś nie na miejscu.
Zresztą do dzisiaj mam wątpliwości. Bo asymilacja "słoików" chyba nie przebiega tak jak powinna. Dowodem - puściuteńka Warszawa w okresie Bożego Narodzenia. Słoiki wyjechały, bo to przecież "nie ich miasto". Wrócili do swoich, a na miejscu pozostali prawdziwi warszawiacy. No ale ich - jak wiadomo - do zakochiwania się w Warszawie namawiać nie trzeba. Bo są zakochani. Od zawsze.

Po krótkiej wizycie w warszawskich Fortach Bema ukułem sobie jednak o wiele przystępniejszą interpretację dawnego hasła. Otóż zachęcam nie do zakochania się w Warszawie całej, kompletnej. Bo oczywiście jest w tym mieście sporo do zrobienia.
Ale z powodzeniem można się zakochiwać w wyjątkowo udanych kawałkach.