sobota, 11 lutego 2017

Odbetonowywać czy niech się samorządzą? Rzecz o łamaniu wiecznych rządów w gminach.

Pogoń za niezbędnymi (?) zmianami w państwie jest tak wielka, że jakoś co 2-3 dni pojawiają się pomysły (a w niektórych przypadkach - projekty) dość radykalnych zmian różnych instytucji, organów, systemów itp. W tym stachanowskim pędzie PiS bije wszelkie reformatorskie rekordy (a przy okazji udowadnia, że "co nagle to po diable" - bo okazuje się, że projekty mają sporo luk, są niespójne, a pomysłodawcy nawet nie zdają sobie sprawy z prawnych pułapek).

Ocena  tej aktywności jest różna - zwolennicy mówią, że to konieczne kroki w procesie uzdrawiania państwa, opozycja - że to zmiany dla samej zmiany, dla prostej negacji znienawidzonych poprzedników. A co z samorządami? Ze zapowiadanym zniesieniem prawa do nieskończonego zasiadania we władzach gminy (z ograniczeniem do dwóch kadencji)?