wtorek, 20 grudnia 2016

Do Przyjaciół - uczestników antyPiSowskich demonstracji. Zmartwię Was

Wiem, że odczuwacie taką potrzebę. Wiem, że wierzycie, iż kropla drąży skałę. Zazdroszczę Wam zaangażowania i determinacji. Czuję się nawet trochę winny (bo przecież myślę tak samo albo podobnie jak Wy, a nie pojawiam się tam regularnie). W każdym razie - mam do Was wielki szacunek. A jednocześnie mam poczucie, że Wasze zaangażowanie spala się na jałowym biegu, nie dając napędu.

Na początku ruchu KOD wybrałem się na plac Wolności. Teraz znów poszedłem - tym razem pod Krzyże. Niestety, nadal nie widzę w tym siły.

Uwaga, tekst jest długi. Czytasz na własną odpowiedzialność.

niedziela, 11 grudnia 2016

Jesienno-zimowa muzyka. Dobra muzyka

No właśnie, od przybytku głowa aż zabolała. Jak zwykle, jesienno-zimową porą, ukazało się kilka ciekawych płyt. Z premedytacją mówię tylko o polskich, bo od pewnego czasu przede wszystkim zwracam uwagę właśnie na polskie. Uważam (można się nie zgadzać, i tak swoje wiem), że rodzimi wykonawcy mają świetną passę. Zaczynam więc od najlepszych (bo i po co czekać). Tych, które zaciekawiły albo zawiodły.

czwartek, 10 listopada 2016

Jacht dla Wielkopolski. Trzymam kciuki

Garstka zapaleńców stwierdziła, że się da. No jasne, że się da! Co prawda to nie będzie łatwe, ale to jest możliwe...
Chodzi o budowę flagowego jachtu wielkopolskich żeglarzy. Nie dużego żaglowca (jak "Zawisza Czarny" czy "Pogoria") - ale 25-metrowej jednostki nazwanej już S/Y "Powstaniec Wielkopolski".
Kilkoro zdeterminowanych ludzi ze środowiska żeglarskiego i harcerskiego uznało, że Wielkopolskę (jej mieszkańców) stać, żeby ufundować sobie jacht służący szkoleniu młodzieży i utrwalaniu postaw patriotycznych, w wolnych chwilach - zarabiający na siebie, a przede wszystkim - wysławiający zwycięskie Powstanie Wielkopolskie.


wtorek, 20 września 2016

(nie)spodziewany awans. Wyrok (losu) na dobrego dziennikarza

Jeżeli jestem czymś zaskoczony, to tym, że doszło do tego dopiero teraz. Chodzi o Radio Merkury, któremu się (oczywiście, z nostalgią) przyglądam. Oto mój kolega, z którym wielokroć się spierałem na tematy polityczne, awansował. Zajął eksponowane stanowisko na fali "dobrej zmiany", wdrażanej w publicznej stacji przez PiS-owskiego prezesa.

Mam wrażenie, że w ten sposób Kolega zrobił krok, od którego nie będzie odwrotu. Więc do końca nie wiem - czy jest zwycięzcą, czy raczej przegranym. 


sobota, 17 września 2016

Słodka premiera. Udana premiera

Powiem od razu - to była ogromna przyjemność. Zespół Mademoiselle Carmel, który dawno temu widziałem w poznańskim Zamku (i opisałem tu), którego późniejsze kroczki w karierze śledziłem, teraz wydał płytę. A premierę urządził w KontenerArt.
Fajnie wymyślone, fajnie zrobione, fajnie odebrane.

Ta radosna orkiestra dobrze gra i świetnie wygląda. Nie tylko dzięki uroczej Karinie. Dynamicznej wokalistce w białej sukience (tym razem sukienka, dawniej były piżamy), z burzą afro na głowie, dzielnie sekunduje pięciu chłopaków. Równie dobrze wystylizowanych, a co najważniejsze - dobrze grających.

poniedziałek, 5 września 2016

Pokemony się przejadły. Bogu dziękować

Mobilna gra Pokemon Go w ciągu kilku tygodni zawładnęła umysłami. To, co działo się tego lata, było niesamowite. Ale i symptomatyczne. Kosmiczny wzrost liczby graczy, niewyobrażalnie wręcz intensywna moda i częstotliwość publikacji poświęconych tej zabawie (od nieporadne recenzji młodocianych użytkowników po poważne traktaty naukowców renomowanych uczelni).

To było zaskakujące. W pewnym momencie okazało się, że kilkoro znajomych nie tylko zna tę grę, ale i doszło w niej do całkiem wysokiego poziomu zaawansowania. Na własne oczy mogłem też obserwować gwałtowną konwersję tych, którzy prychali na tę "ogłupiającą zabawę", by chwilę później oddać się grze z gorliwością neofity.


niedziela, 21 sierpnia 2016

Norwegia. Jaka będzie przyszłość raju?

Gdzie byłem, kiedy mnie nie było?
Wielomiesięczną nieobecność tekstową już wyjaśniłem (patrz post dalej) i zapowiedziałem powrót do słowa pisanego. Ale oprócz wyjaśnienia "gdzie byłem blogowo" mogę też pochwalić się - "gdzie byłem fizycznie". 
A fizycznie byłem ostatnio - akcentuję nowe destynacje - na Warmii i w Norwegii. 
Na Warmii podobało mi się bardziej. Ale najpierw trochę o Norwegii.

W pierwszej kolejności na warsztat biorę kwestię cen. I na pytanie "czy Norwegia jest drogim krajem?" odpowiadam: "tak, absurdalnie drogim"...