sobota, 16 października 2010

Albania. Drogi

Niezmiennie fascynuje mnie sposób przeprawiania się Albańczyków przez góry. Po oficjalnych trasach łączących miejscowości (wielkie, ostre kamienie, błoto, przepaści) pomykają 30-40 letnie busiki Mercedesa. Ludzie nimi jeżdżą, a od czasu do czasu spadają. Nie brakuje "wieloosobowych" tablic nagrobkowych... Ale dla nich to norma. Po prostu tak jest. Owszem, do wioski Theth na końcu świata szybsza droga przez przełęcz 1700 mnpm jest zamykana, ale przecież można jechać tą wolniejszą (zobaczcie jaką mieliśmy na niej średnią), za to wspinającą się zaledwie na 1200.

2 komentarze:

  1. My jechaliśmy tam właśnie leciwym Mercedesem busem. Droga koszmarna ale i widoki niesamowite.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to byliście odważni. Sam miałem stracha prowadząc ciężką Toyotę, a albańscy kierowcy Boga się nie boją ;)

    OdpowiedzUsuń