poniedziałek, 22 września 2014

Taniutki homofobizm, taniutki antyhomofobizm. Za jednego lajka

Marek Jakubiak, właściciel browaru Ciechan, powiedział coś bardzo głupiego, biznesowo totalnie nierozsądnego. Można zrozumieć, że ma poglądy politycznie niepoprawne, że irytuje go ewolucja opinii publicznej życzliwej już gejom, że dał się sprowokować bokserowi Michalczewskiemu demonstrującemu poparcie dla homoseksualistów, ale słowa o "ssaniu fujarki u mamy posiadającej fujarkę zamiast piersi" paść nie powinny.

O ile nie była to świadoma prowokacja albo czyste wyrachowanie obliczone na zdobycie prawicowych i konserwatywnych sympatyków na trudnym rynku  małych browarów, to możemy... zazdrościć odwagi. Bo facet artykułując swoje poglądy położył na szalę swój biznes. A przecież we współcześnie to rzadka cecha - być szczerym, bez oglądania się na wizerunkowe konsekwencje (spójrzcie na polityków!).

Ale zostawmy p. Jakubiaka. O wiele ciekawsze jest obserwowanie spontanicznych internetowych akcji "karania" Pierwszego Homofoba Rzeczypospolitej. Profile facebookowe typu "od dzisiaj nie kupuję piwa Ciechan" albo "jako znana knajpa rezygnujemy z podawania klientom Ciechana" pęcznieją, zdobywając z godziny na godzinę coraz więcej lajków. Może to odrobinę przypominać obśmiane akcje zbierania lajków dla głodujących dzieci w Afryce.




Obawiam się, że na takich akcjach zyskują tylko sami lajkujący, karmiąc się chwilową satysfakcją. Walor edukacyjny takich akcji poparcia (czy antypoparcia) jest znikomy. Przecież wiadomo, że społeczeństwo jest podzielone i każda akcja - zarówno antyhomofobiczna, jak i homofobiczna, cieszyć się będzie zawsze poparciem tych samych, śmiertelnie przekonanych osób, obracających się w tych samych środowiskach.

Takie poparcie i antypoparcie jest taniutkie.
Jeden lajk ma znaczenie symboliczne, a jego autor nie ryzykuje właściwie niczym.
Trudno nawet mówić o tym, że ten lajk jest wyrazem silnych przekonań.

Wyobraźmy sobie:

1. Antyhomofob jest na wakacjach. Czuje ogromne pragnienie, ma wielką ochotę na piwo. W jedynym miejscowym sklepiku dostępne są dwa gatunki: schłodzony Ciechan w kilku odmianach i ciepła Tatra.
Antyhomofob powie "nie, przecież nie wspieram homofobów", czy zrobi sobie dyspensę?

2. Antyhomofob ma własną firmę reklamową, sprzedaje garnitury albo samochody, dostarcza surowce do przetwórstwa spożywczego. Zgłasza się do niego Browar Ciechan, proponując udział w przetargu reklamowym, prosi o złożenie oferty na leasing kilku samochodów albo roczny kontrakt surowcowy.
Antyhomofob powie "nie, nie wspieram homofobów", czy schowa poglądy do kieszeni?

3. Antyhomofob idzie ulicą dużego miasta. Widzi, że delikatnego geja zaczepiło dwóch ponurych dresiarzy. Na razie wyzywają chłopaka od pedałów, ale pachnie już mordobiciem.
Antyhomofob w imię zasad stanie w obronie geja, czy uda, że nie widzi akcji?

Nie, nie piętnuję w ten sposób tych, którzy poparli spontaniczny protest przeciwko chamskiemu właścicielowi browaru Ciechan. Zauważam tylko, że stało się z nami coś niepokojącego. Naszym emocjom dajemy ujście w nic nie znaczących dyskusjach w Sieci, jednocześnie unikając tej bezpośredniej odpowiedzialności...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz