wtorek, 29 października 2013

Rewolucja seksualna. Doskonale przygotowana i zaplanowana

Możecie być pewni - najbliższe miesiące przyniosą wysyp publikacji, audycji i spotów poświęconych największemu problemowi seksuologicznemu współczesnych mężczyzn - przedwczesnemu wytryskowi. Jak mówią statystyki - skala jest przeogromna. A sama przypadłość jest jeszcze bardziej wstydliwa i generuje więcej negatywnych konsekwencji niż problemy z potencją. Między innymi dlatego, że nie jest zarezerwowana głównie dla panów w średnim wieku, a dotyka w dużej mierze ludzi młodych, dla których jakość życia seksualnego ma szczególne znaczenie. Młodzi mężczyźni dotąd byli bezradni, we własnych sypialniach pozostawiając swoje frustracje, wstydząc się swoich problemów, lękając się odrzucenia przez nieusatysfakcjonowane partnerki. Teraz... no właśnie, co teraz?

Przyjrzałem się pre-kampanii PR "Nie tylko moment", na razie wypuszczonej w branżowym obiegu. I jestem przekonany, że czeka nas rewolucja... Rewolucja seksualna. A przy okazji - biznesowa.


No bo co znajdujemy w (bardzo dobrze) przygotowanych materiałach informacyjnych, na stronie internetowej  (www.nietylkomoment.pl) i w video?
Właściwie... nic. Nie ma tam niczego, co mogłoby dać nadzieję parom borykającym się z przedwczesnym wytryskiem partnera. Jest opis skali zjawiska, jest test do autodiagnozy problemu, jest podkreślenie fatalnego wpływu PW na relacje, jest wreszcie dobry opis dotąd stosowanych metod radzenia sobie z tym problemem. I z tego opisu wynika, że dobrych metod nie ma...

Dlaczego zatem ktoś finansuje piekielnie drogą (profesjonalne działania PR, obsługa mediów, spoty reklamowe) kampanię społeczną, w dodatku na skalę międzynarodową? No przecież nie robi tego dla idei skromniutkie Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej (http://www.ptms.eu), które ledwie udzieliło swojego patronatu, a jest JEDYNĄ instytucją/firmą wymienianą w materiałach poświęconych akcji...

Ano ktoś finansuje kampanię "Nie tylko moment" dlatego, że dobra metoda już za chwilę się pojawi.
Kampania społeczna, uwrażliwiająca odbiorców na problem, prowokująca do tego, żeby o nim mówić (w sypialni), a przede wszystkim - myśleć, jest z pewnością przygotowaniem gruntu pod (nomen omen) nasiona nowego farmaceutycznego biznesu. Biznesu, który będzie żyłą złota.

W samej Polsce 4 miliony facetów (od 18 do 60 roku życia) ma problem z przedwczesnym wytryskiem. To faceci, którzy są gotowi dla usatysfakcjonowania partnerki, dla zachowania dobrych relacji, dla własnego samopoczucia psychicznego, zainwestować każde pieniądze w cudowną pigułkę...

Viagra to był pikuś, zobaczycie...


PS. Ilustracja - z materiałów akcji
PS2. Jeżeli chodzi o PR-owską jakość tej kampanii - to pierwsza liga, nie mam wątpliwości.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz