środa, 31 maja 2017

Prawo kontra Sprawiedliwość (ludowa). Oceniają swoją miarą?

Prezydent Andrzej Duda nie mógł ułaskawić byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, bo nie można ułaskawić kogoś, kto nie był skazany - powiedziało siedmioro sędziów Sądu Najwyższego. Na to Kancelaria Prezydenta odpowiedziała głośno: "phi, Sąd Najwyższy nie ma racji". A w domyśle: "i co nam teraz zrobicie?".

Jak to mówili w słynnej komedii: "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".

Myślę, że główne nieporozumienie (i niemożność dogadania się) wynika z podejścia. Aktualna władza nie jest w stanie przyjąć, że ktoś może mieć inne zdanie... bezinteresownie (bo tak mu nakazuje wiedza, doświadczenie czy jakieś standardy).  Aktualna władza jest przekonana, że głos odmienny zawsze jest atakiem.




Sędziowie Sądu Najwyższego są wrogami.

I na pewno na złość PiS-owi, ponieważ są kliko-mafio-kastą, w siedmioosobowym składzie, wbrew wiedzy prawniczej i zdrowemu rozsądkowi, narażając swój autorytet, łamią regułę bezstronności i ruszają do walki politycznej z dobrą zmianą... Czyli nie uznają granic.

To oficjalny przekaz ze strony PiSowskiej. Głoszony całkowicie poważnie, z przekonaniem, jednogłośnie i konsekwentnie.

* * *

- PiS uważa, że sędziowie SN (najważniejszej instancji niezależnego wymiaru sprawiedliwości) posunęli się do wydania werdyktu nie w imię prawa, a w imię partykularnych albo politycznych interesów,
- to znaczy, że PiS zakłada, że coś takiego jest możliwe, a nawet pewne,
- to znaczy, że PiS twierdzi, że polityczne werdykty są orężem w "zwykłej" walce politycznej,
- możemy przyjąć, że również korzysta, albo ma zamiar korzystać z takiego oręża.

Głupia sprawa...


---------
fot.: Darwinek - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=11139577






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz