czwartek, 2 kwietnia 2015

Jaśkowiak odchodzi z Pl. Kolegiackiego. Już robi pierwsze kroki

Bardzo narzekałem na bezduszną, technokratyczną prezydenturę Ryszarda Grobelnego. Po ostatnich wyborach cieszyłem z jego odejścia. Dostał od mieszkańców Poznania czerwoną kartkę. Przypadkowym zwycięzcą wyborów okazał się Jacek Jaśkowiak.

To, co kilka miesięcy temu było domysłem, teraz staje się pewnością.

Potwierdza się, że nowy prezydent Poznania jest prezydentem chwilowym, który ma tylko wywietrzyć urząd przed nadejściem Prawdziwego Prezydenta.


Prawdziwy Prezydent:
- weźmie towarzystwo z Pl. Kolegiackiego (i paru innych miejsc, w którym wygodnie osadzili się finansowani z budżetu miasta urzędnicy) za przysłowiowy pysk,
- stanie twarzą w twarz z prawdziwymi problemami, nie ograniczając się do tego, co dostrzegają najmądrzejsi na świecie dziennikarze lokalnej prasy,

a przede wszystkim:

- nie będzie zatrudniał na ważne stanowisko, bez konkursu, osoby jednoznacznie kojarzonej z nielubianą poprzednią, zabetonowaną ekipą,
- nie będzie rozpoczynał swojego urzędowania od rearanżacji swojego gabinetu za kilkadziesiąt tysięcy złotych.*

Jacek Jaśkowiak robi odwrotnie.

Więc moje przypuszczenia się potwierdzają. Jest przypadkowym, tymczasowym, bezpłciowym lokatorem gabinetu w UM. A wizerunkowe wtopy z dyrekturą Anny Szpytko i zmianą wystroju gabinetu to początek końca...

Ale zdania nie zmienię. Dobrze że przeciera szlak.


 ------------

(fot. za Głosem Wielkopolskim - Waldemar Wylegalski)


* chociaż w sumie się nie dziwię - "antyki" w gabinecie Grobelnego wyglądają pretensjonalnie i na pewno są strasznie niefunkcjonalne...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz