poniedziałek, 3 lutego 2014

Pętla Mazurska. Niemiec by zbudował, my nie damy rady...

Kto zna Wielkie Jeziora Mazurskie, kto po Mazurach żegluje - z pewnością zna temat. Temat (roz)budowy alternatywnego szlaku wodnego łączącego jezioro Niegocin z jeziorem Śniardwy. Oczywiście z Giżycka do Mikołajek można bez problemu dopłynąć tzw. kanałami mazurskimi (zbudowanymi w tym kształcie w połowie XIX w.), ale jest jeszcze wariant hardkorowy, czyli niepełna trasa przez jeziora Wojnowo, Buwełno, Tyrkło.

"Jest" - bo te jeziora istnieją, połączone są płytkimi i wąskimi rzeczkami.

"Hardkorowy" - bo można trasę pokonać jedynie małymi jednostkami, a  i to w dużej mierze wymaga brodzenia i mozolnego przeciągania żaglówek przez strumienie.

"Niepełna" - bo jeziora Tyrkło i Buwełno nie są połączone i ten kawałek trzeba pokonać na przyczepie...

Od lat grono pasjonatów z Giżycka walczy o "udrożnienie" tej trasy, słusznie wskazując, że byłaby to fajna atrakcja dla mazurskich wodniaków i kolejny silny "napęd" dla mazurskiego biznesu turystycznego.

Pomysł fajny, ale... sorry, to nie ma prawa się udać, mimo dobrego PR, mimo wsparcia lokalnych samorządów, życzliwych słów ministra, prezydenta czy innych vipów. Dlaczego?



Z kilku powodów, z których najpoważniejszym jest skala projektu.

Wielkie roboty publiczne, które ponad 150 lat temu doprowadziły do uruchomienia profesjonalnej śródlądowej drogi wodnej Węgorzewo-Pisz, były gigantycznym przedsięwzięciem. Jeżeli weźmiemy pod uwagę stan ówczesnej techniki - tym bardziej budzącym podziw.
Niesamowity projekt połączenia jezior mazurskich z Bałtykiem - poprzez budowę 50-kilometrowego Kanału Mazurskiego  łączącego jezioro Mamry z rzeką Łyną, do dzisiaj oszałamia swoim rozmachem i zachowanymi, już ukończonymi genialnymi budowlami hydrotechnicznymi.

A przecież nie było to serce państwa, a "jedynie" Prusy Wschodnie - w pewnym sensie prowincja...

Wróćmy do XXI wieku i do możliwości młodokapitalistycznej Rzeczypospolitej, dla której budowa kilkukilometrowej obwodnicy miasta (zwykła asfaltowa droga położona na płaskim polu) jest wielkim przedsięwzięciem, a budowa drugiej linii metra w stolicy państwa - staje się wydarzeniem na miarę epoki...

Czy ta młodokapitalistyczna RP jest w stanie właściwie przerobić na żeglowny szlak niewielką strugę, czy jest w stanie od zera wykopać wcale nie taki krótki kanał (teren jest tam pofałdowany)?

Bardzo lubię Mazury, bardzo nie chciałbym być sceptyczny...
Na szczęście - inni nie są.

Niesceptycznym polecam:
http://petlamazurska.org.pl/ (strona internetowa fundacji walczącej o Pętlę Mazurską)
http://www.petycje.pl/petycjePodglad.php?petycjeid=10272 (petycja w tej sprawie)
http://www.natangia.com/petla-mazurska.html  (bardzo mocne wsparcie tej inicjatywy przez miejscowych pasjonatów żeglarstwa)

(schemat pętli - za stroną www.natangia.com)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz