czwartek, 23 maja 2013

Poznań znikł. Jak łatwo zgubić miasto istniejące od wieków

Niektórzy mówią, że "czego nie ma w Internecie, to nie istnieje". Poszerzmy: "czego nie ma w wyszukiwarce Google, to nie istnieje". Doprecyzujmy: "czego nie ma w usługach Google (między innymi w mapach Google), to nie istnieje".

Otóż donoszę Szanownym Państwu, że... Poznań nie istnieje.


Szukałem czegoś w mapach Google. Czegoś w okolicach Poznania. Kiedy zorientowałem się, że nazwa "Poznań" już nie funkcjonuje w Mapach Google, bardzo się zdziwiłem.

Zwróćcie uwagę: autostrada przebiega przez Luboń, na mapie jest Swarzędz, są Koziegłowy, jest też Tarnowo Podgórne.
(dodatkowa obserwacja: nie zniknęły Bydgoszcz, Toruń, Włocławek, Gniezno, Oborniki, Mosina, Śrem, Września, Konin itd.)

Ale może to wina skali? Że niby zbyt szczegółowo? Ok. Zmieńmy skalę:


Okoliczne miasta i miasteczka pozostały. Za to pojawił się Grunwald i Nowe Miasto - oznaczone większą i grubszą czcionką. A może Nowe Miasto to nowa nazwa miasta, w którym mieszkam???

Robi się gorąco. Eksperymentujmy dalej. Kolejna zmiana skali i... ufff, wreszcie pojawia się Poznań.


Kamień z serca... Wreszcie widzimy wszystko. Jest Warszawa, jest Poznań, jest Łódź (chociaż Łódź była już wcześniej), są inne, mniejsze miasta.

Ale co z tym Poznaniem? Może to reguła - że metropolie przy zastosowaniu pewnej skali "tracą" swoją główną nazwę na rzecz nazw dzielnic? Sprawdzam na przykładzie Warszawy:


Nie. Nie potwierdza się. Owszem, wyraźnie widać nazwy poszczególnych dzielnic, ale nazwę "Warszawa" widać w każdej skali - dużej, małej, w ogóle i w szczególe...

I jak tu nie czuć się poszkodowanym?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz