czwartek, 18 października 2012

Głos w Gazecie. Szykuje się fuzja???

Wszystkiego mógłbym się spodziewać, ale nie tego, że poznańska Gazeta Wyborcza będzie odwoływała się do publikacji zamieszczonej w konkurencyjnym Głosie Wielkopolskim. Co więcej - nie tylko odwoływała się, ale wręcz zachęcała do lektury, a nawet (z punktu widzenia polityki internetowej to ZGROZA) linkowała ten tekst. Szoku doznałem dzisiaj, 18 października 2012, rano.

O co chodzi??? Czuję się kompletnie wygłupiony. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Gazeta reklamuje Głos tylko dlatego, że któryś z redaktorów uznał temat poruszony przez redakcję z ul. Grunwaldzkiej za ważny w społecznym dialogu albo spełnił prośbę zaprzyjaźnionego odpowiednika z redakcji Głosu.

Przecież inspirowanie WŁASNYCH dyskusji poświęconych miastu dotąd było jedną z silniejszych stron poznańskiej Wyborczej. Dlaczego podczepia się teraz pod inicjatywę rywala?


Odkąd pamiętam, jeżeli Głos pojawiał się na łamach Gazety, to tylko w ostateczności (kiedy faktycznie na trop kosmicznie ważnej afery wpadali dziennikarze Głosu), częściej - cytowany był w prześmiewczych tekścikach w tonie "hahaha, zobaczcie, co głupiego napisali w Głosie". Czytelnicy nie mogą nie pamiętać naigrywania się Gazety z autopromocyjnych zabiegów Mariana Marka Przybylskiego (regularna obecność na okładce dziennika) - dawnego szefa Głosu.

A tu - jakby nigdy nic - cytat z Adama Ziajskiego (człowiek kultury), który na łamach Głosu inicjuje dyskusję o penerstwie, które opanowało poznański Stary Rynek. I ten link...

Rynek prasowy niesamowicie się zmienia. Jak sądzę, nawet sami wydawcy nie są w stanie - w tej rzeczywistości - nakreślić dalszej perspektywy. Ale wykluczyć nie można wielkich przetasowań na rynku. Naprawdę wielkich.

A może Agora, stosując taktykę "ucieczki do przodu", chce odkupić od Polskapresse dziennik Polska - wraz z wszystkimi regionalnymi tytułami (między innymi Głosem Wielkopolskim)???
A dzisiejsza publikacja na portalu gazeta.pl jest sygnałem nadchodzącej fuzji? 

To jedna z możliwych interpretacji. Ale może nie aż tak nieprawdopodobna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz