sobota, 19 lipca 2014

Trójkąty i kwadraty. Tania gitara i radocha

GUITALELE. Czym jest - dowiedziałem się chyba 9 dni temu. Z przypadkowo dostrzeżonego posta na Facebooku. Sympatyczna dziewczyna postanowiła sprzedać kurzący się instrument. Szybkie uzupełnienie wiedzy i równie szybka decyzja.

Koszt - jak na instrument muzyczny - niewielki. Satysfakcja - bardzo duża.


Przy okazji po raz kolejny potwierdziło się - najwięcej frajdy dają rzeczy niepozorne.





Zawsze podobało mi się ukulele, ale miało jedną wadę - trudno przywyknąć do innych chwytów (akordów). Właściwie trzeba się uczyć od nowa.

A guitalele - banalnie proste. Zakłada się struny od gitary klasycznej, przy czym stroi się to-to kwartę wyżej. Zamiast E mamy A. I to wszystko. Interwały między strunami takie same, więc i chwyty identyczne z gitarowymi. Można grać. Na przykład tak:



Malutki intrumencik - do wakacyjnego plumkania na plaży, a jednocześnie - do całkiem fajnych zabaw brzmieniowych. Polecam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz