wtorek, 6 listopada 2012

Centrum Kultury Zamek. Jaskółka (?) przyleciała jesienią


Za ten odważny krok szefowie (jury? komisja konkursowa? rada programowa?) poznańskiego Centrum Kultury Zamek powinni dostać medal. Ogłosili właśnie zmianę identyfikacji wizualnej tej samorządowej instytucji. O gustach się nie dyskutuje, dlatego nie będę uczestniczył w debacie czy to ładne, czy nieładne, czy można było inaczej poprowadzić te kreski albo inaczej zagrać typograficznie itd.

Ważne jest co innego - to kolejny znak czasu. 

Znak przełamywania potwornie prymitywnej i odtwórczej stylizacji na wiek XVII, XVIII i XIX - w mieście, które ma ambicję bycia stolicą polskiego designu.

Zęby bolą od patrzenia na zasponsorowane przez jakichś geszefciarzy trzy "zabytkowe" fontanny na rynku. Oczy pękają na widok Zamku Gargamela, którego bryła, nasadzona na Wzgórzu Przemysła, zdominowała cały Stary Rynek (spójrzcie na Gargamela z perspektywy ul. Wielkiej, albo od strony wylotu Wodnej!). Ręce opadają przy lekturze komentarzy "prawdziwych poznaniaków" zbulwersowanych elewacją nowego centrum handlowego przy Alejach Marcinkowskiego albo psioczących na płot przy Starym Browarze. Dech zapierają propozycje ustawienia kolejnej "bramy miejskiej" albo wyburzenia Arsenału w celu wstawienia w to miejsce obiektu "lepiej pasującego do starej zabudowy". Brrr.

Żeby nie było - nie mam nic przeciwko mieszczanom. W każdym z nas jest taki pierwiastek. Buntuję się tylko przeciwko sztucznemu pielęgnowaniu, na siłę, wbrew naturalnej ewolucji, dawnych form (w dodatku niezbyt atrakcyjnych). A to wszystko przy jednoczesnym lekceważeniu urbanistycznej logiki i braku determinacji w porządkowaniu przestrzeni publicznej. Powiedzcie mi, dlaczego Niemcy w Berlinie potrafią rozbudowywać i odnawiać miasto (rękami RÓŻNYCH inwestorów) spójnie, a "niemcy" (jakże często lubimy odwoływać się do pruskiego umiłowania porządku) w Poznaniu - nie potrafią?

Wróćmy do nowego logotypu.
(przypominam, nie dyskutujemy o jego urodzie)

Podoba mi się taka koncepcja. Nowe czasy wymagają nowych symboli.
Ponieważ:
- działania Zamku coraz częściej wykraczają nie tylko poza sam obiekt (uwieczniony w starym logotypie), ale również stają się coraz bardziej interdyscyplinarne,
- stery w Zamku sprawują ludzie nowocześni, którzy, nie zaniedbując standardowych obowiązków (pracownie, zespoły, kółka itd), jednocześnie udanie zgarniają pod swoje skrzydła dobre ogólnomiejskie inicjatywy,
- w Zamku już wcześniej powiało graficznym "nowym" - co było widać np. w materiałach informacyjnych, więc teraz będzie to spójne,
- współczesne logo lepiej koresponduje z nowymi środkami wyrazu i nowymi potrzebami społecznymi. 

Nowe logo Zamku, mam taką nadzieję, przewietrzy może trochę tę, zamkniętą na cztery spusty w swoim konserwatyzmie, poznańską XIX-wieczną stylistykę. Jesienna jaskółko - liczę na ciebie...

PS. Szanowny Zamku! Nie przejmuj się głosami krytyków. Będzie ich wiele. Że drogo, że kto za to zapłaci, że nieładnie, że dlaczego akurat pracownia z Krakowa, że nie rozumiemy o co chodzi z tymi szlaczkami, że dlaczego czarno-biało, że....
Zamku, dobrze zrobiłeś.

1 komentarz:

  1. Niestety autor nie rozróżnia logo od logotypu czy symbolu.
    Tak kształcą niedokształceni nauczyciele.

    Użyte w omawianym projekcie formy geometryczne są od dawna już stosowane jako znaki interpunkcyjne: wielokropek, myślnik i nawias oraz diakrytyczny - daszek.
    Natomiast od niedawna są one nagminnie nadużywane przez tzw. "kreatywnych" grafików, którzy mają dobre układy w budżetowych instytucjach kultury, ale brak talentu żeby coś sensownego wymyśleć.

    Pewnie chodzi tu tylko i wyłącznie o drenaż środków finansowych z budżetu miasta.

    Ostatnio podobne wyłudznia znacznie większych sum, to: PKO i PZU.

    PRL 2.0 dba o swoich oddanych i wiernych założycieli.

    Merytorycznie te znczki nie mają żadnego znaczenia przy identyfikacji Centrum Kultury Zamek, a wizualnie są tak opatrzone, że mogą irytować zdziwionych zachwytem.

    Instytucja ta ma nazwę własną Zamek, więc ona powinna być obiektem do zaprojektowania. Po co stosować dodatkowe byty formalne, które komplikują percepcje widza-odbiorcy.

    Czy ktoś zastanawiał się jak potocznie będzie nazywane to miejsce, które ma być oznaczone i rozpoznawane w określony sposób.

    OdpowiedzUsuń