czwartek, 26 stycznia 2012

Gotye. Bronię, bo tak trzeba


Oj, jak obśmiał polskojęzyczny Internet niezobowiązującą piosenkę belgijsko-australijskiego Gotye. Wręcz wypada odżegnywać się, wypada mówić, że "Somebody That Used I Know" to kicz, pioseneczka i w ogóle coś, co nie powinno się podobać. A ja mówię inaczej - ta piosenka, a jeszcze bardziej płyta Making Mirrors, którą piosenka wprowadziła na globalny rynek, to wyjątkowo udana muzyka.





Dawno nie słyszałem kompletnego albumu, który, jednocześnie zachowując spójność i konsekwencję, wysyłałby słuchacza w tak różne rejony. Od skandynawskiego chłodu, przez kontynentalną elektronikę najwyższych lotów, brytyjski nowoczesny pop, amerykański soul (genialne I Feel Better), nawet gospel...

Płyta kipi pomysłami, szalenie inteligentnie przetworzonymi na język artystycznej wypowiedzi. Swobodnie czerpane z różnych zakątków muzyczne inspiracje bulgoczą pod pokrywką tego garnka, podnosząc ją co chwila i uwalniając smakowite zapachy. A potem pokrywka znów opada, co pozostawia odczucie zdrowego niedosytu i pragnienie "jeszcze" (do momentu, w którym pokrywka znów się podnosi).

Bronię Gotye. Świetna muzyka, ciekawe brzmienie, ogromny potencjał przebojowy (taki inteligentny , z lekkim posmakiem niezależności i alternatywy - POP). Posłuchajcie najpierw całej płyty, a potem - krytykujcie, do woli.

PS. A na złość wszystkim znawcom, którzy zakładali na Facebooku strony "nie będę wklejał Gotye do mojego profilu", ja wklejam. Bo to dobra muzyka i ciekawy klip. Swoją drogą - ponad 51 milionów odsłon to całkiem przyzwoity wynik...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz