wtorek, 12 kwietnia 2011

Jak wyprodukować piękny korek. O wyobraźni

Przyjechali rano. Oglądali, debatowali, mierzyli patrzyli.
Na zabudowaną prowizorycznie kilka tygodni temu studzienkę ściekową.
Z furgonetki wyciągnęli spory zestaw barierek, słupków, znaków. Starannie obstawili pole bitwy, zamknęli jeden pas ruchu oznaczahąc profesjonalnie (prawie jak Niemiec na autobahnie) i... pojechali.


Była 9 rano. Teraz jest 16:30.
Pole bitwy puste.

Cóż, może zapomnieli, że coś mieli robić.
A może chodziło o wygenerowanie fajnego korka?

Odnieśli sukces.
----------------------

Około godziny 18-19, kiedy korek na Mostowej ostatecznie się rozładował, panowie w pomarańczowych kamizelkach przybyli ponownie.
Co zrobili?
Przestawili barierki tak, że nie zajmują one teraz całej szerokości jednego pasa, a jedynie 1/3, czyli samochody mogą jeździć jednym i drugim pasem...

I pojechali... :))
-----------------------

Przyjechali znowu w nocy. Musieli to zrobić w nocy, bo rano pole bitwy wyglądało już zupełnie inaczej. To znaczy - w ogóle nie wyglądało.
Słupki i barierki usunęli do zatoczki parkingowej, całkowicie zwalniając jezdnię.
Ale znak zapowiadający roboty drogowe, ustawiony na chodniku kilkanaście metrów wcześniej, pozostawili.
Ciekawe, co dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz