czwartek, 10 grudnia 2015

Obrazili nas. Prezydenta Dudę i mnie

Nowoczesne mechanizmy nowoczesnego marketingu interesują mnie zawodowo. Szczególnie wtedy, gdy są przygotowane przez dobrych specjalistów na rzecz renomowanych marek. Bo to zwykle oznacza bardzo dobrą jakość.

Kiedy postanowiłem eksperymentalnie skorzystać z przedświątecznej akcji marki Nivea, nie spodziewałem się, że zostanę... obrażony. Ale co tam ja. Obrażony został przede wszystkim Prezydent Andrzej Duda. 



Nivea proponuje udział w fajnej zabawie on-line. Za pośrednictwem internetu uruchamiamy aplikację do tworzenia kartki pocztowej. W przygotowane miejsce wgrywamy nasze zdjęcie, do odpowiednich rubryk wpisujemy treść życzeń świątecznych oraz nazwisko i adres osoby, której chcemy przesłać kartkę. Klikamy.
Projekt kartki przetwarzany jest przez (zapewne) skomplikowany system, trafia do drukarni, stamtąd wychodzi gotowa, papierowa kartka. Ostatecznie te wyjątkowe życzenia z personalizowanym obrazkiem, lądują w skrzynkach naszych bliskich. Koszty po stronie nadawcy - zerowe. A kartka - ładna.

Korzyścią dla marki Nivea jest wzbogacanie danych w klubie konsumenckim, co oznacza zwiększenie skuteczności akcji marketingowych. Dobry pomysł, fajne wykonanie...

Postanowiłem sprawdzić jak ten fajny system radzi sobie z niepożądaną korespondencją (którą wyklucza regulamin). W dodatku dość wysoko zawiesiłem poprzeczkę. Nie użyłem zdjęcia nagiej modelki (bo znane są automaty rozpoznające nagość), w tekście nie pojawiło się też ani jedno kontrowersyjne sformułowanie (np. przekleństwo).

Pozwoliłem sobie za to skorzystać z fotomontażu opartego na modnym wyimku z dokumentacji fotograficznej prezydentury Andrzeja Dudy. Zdjęcie przedstawia zadowolonego prezydenta, strzelającego sobie tzw. selfie. Do tej fotki dokleiłem moje zdjęcie - z jakichś wygłupów na jachcie.


Choć Prezydent na tym fotomontażu wygląda raczej sympatycznie i to ja sam robię z siebie pajaca, to wysyłając tak przygotowany projekt kartki, złamałem dwie zasady regulaminu zabawy Nivei. W nieuprawniony sposób wykorzystałem wizerunek p. Dudy, dodatkowo wykorzystałem fotografię do której prawa autorskie ma kto inny. 

Jak konkursowy system poradził sobie z takim nadużyciem?

Że zablokuje druk, a następnie wysyłkę - było pewne. 
Dlatego zaskoczył mnie komunikat, który dotarł na moją skrzynkę mailową:


Pod wskazanym linkiem odnalazłem mój (przepraszam - nasz wspólny, z Prezydentem) projekt. Wyglądało na to, że udało mi się oszukać organizatorów konkursu i przemycić nielegalną ilustrację. 

Ale dosłownie kilkadziesiąt sekund później dotarła kolejna wiadomość.
Uff, "kartka nie spełnia zasad regulaminu i nie możemy jej wysłać".



Rzecz w tym, że jako powód podano "brak osób na zdjęciu"...
No dobra, ze mnie żadna osobistość, ale takie sformułowanie pod adresem Prezydenta???
To nie jest osoba? W dodatku sławna osoba?
Nieładnie, oj nieładnie.




------------------

Jasne,wiem, że do systemu nie można wpisać wszystkich możliwych scenariuszy, by moderator wybrał pasującą opcję (a na indywidualną odpowiedź oczywiście nie ma czasu). Czepiam się "tak sympatycznie", bo świąteczna akcja marketingowa marki Nivea jest po prostu bardzo fajna.
Taki sympatyczny, klimatyczny, ludzki marketing. Szacunek.








   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz