niedziela, 30 listopada 2014

Grobelny. Przegrana zadartego nosa

Nie. Ryszard Grobelny nie przegrał wyborów dlatego, że mieszkańcy miasta wk...ili się na PEKĘ, nie dlatego, że denerwuje ich przedłużający się remont Kaponiery. Mieszkańcy w swojej masie mają w głębokim poważaniu fakt odwołania spektaklu Golgota Picnic czy koncertu Behemotha, mieszkańcy nawet nie zwracają uwagi na ukłony RG w stronę hierarchii kościelnej. O nagłaśnianym przez Gazetę Wyborczą konflikcie z dyrektorką Teatru Ósmego Dnia nawet nie słyszeli. A stadion im się podoba.

Poznaniacy powiedzieli NIE dotychczasowemu prezydentowi, bo pomylił role. Zamiast czuć się pracownikiem zatrudnionym przez mieszkańców miasta, poczuł się królem. Wszechwiedzącym władcą. To go zgubiło.

Nie ma cudów. Żaden introwertyk, choćby nie wiem jak kompetentny i precyzyjny oraz politycznie sprawny, nie wygra na dłuższą metę ze szczerym ekstrawertykiem - cholerykiem. A jeżeli do technokratycznych standardów zarządzania dochodzi jeszcze swoiste poczucie pewności siebie, nacechowane lekceważeniem tych, którzy "wiedzą mniej", "mniej potrafią" i "nie mają takiego-jak-ja doświadczenia", przegrana w walce o fotel prezydenta jest kwestią czasu.


Zawsze to powtarzałem - Ryszard Grobelny nigdy nie miał osobowości prezydenta.

Osobowość prezydenta to emocje, to charyzma, umiejętność porwania ludzi, zdolność do zaistnienia w miejskiej legendzie (vide opowieści o Cyrylu Ratajskim). Wystarczy mały eksperyment myślowy: wyobraźmy sobie wojnę (odpukać) i konieczność zmobilizowaia mieszkańców Poznania do heroicznych czynów. Wyobrażacie sobie Ryszarda Grobelnego, który w emocjach mówi "chodźmy"? I wyobrażacie sobie, że ludzie z przekonaniem za nim idą?

No dobrze, to kto w takim razie miał/ma osobowość? Na naszym lokalnym podwórku?

Ależ proszę bardzo: choćby poprzednik - Wojciech Szczęsny Kaczmarek (nieprzyjemny, gburowaty choleryk, ale z duszą), Paweł Klepka (dawny wiceprezydent), dawny wojewoda Włodzimierz Łęcki czy dawny marszałek Stefan Mikołajczak.
(uwaga: nie oceniam ich dokonań, piszę wyłącznie o cechach charakteru)

Ryszard Grobelny przegrał na własne życzenie, chociaż trudno było oczekiwać, że zmieni mu się charakter. A w pewnym momencie sztuczki PR-owskie przestają już wystarczać. Niestety. Albo na szczęście.

Ryszard Grobelny nigdy nie miał osobowości prezydenta. Był pewnym siebie, zadzierającym nosa, pracownikiem naukowym nudnej uczelni.


(zdjęcie Ryszarda Grobelnego - za Wikipedią)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz