piątek, 2 stycznia 2015

Mniejsza, że plagiat. Szkoda, że wtórny

No to ujeżdżają sobie wszyscy po nowej czołówce telewizyjnych wiadomości... Przede wszystkim - że jest niemal identyczna z czołówką jednego z serwisów zagranicznych. Faktycznie, porównanie tych dwóch animacji każe się wstydzić za macherów z TVP.

Ale mnie jeszcze bardziej wstyd. Że szczególnie w warstwie wizualnej, ale i muzycznej, Państwo z Woronicza stanęli w miejscu. A kto stoi w miejscu - ten się cofa.

Najważniejszej audycji najważniejszego programu telewizyjnego w Polsce to po prostu nie uchodzi.





Kwestię plagiatu (albo "głębokiej inspiracji" ;)) litościwie pomijam. Załóżmy nawet, że ktoś w TVP sam z siebie wymyślił tę frunącą między wieżowcami i PKiN kamerę, oraz zegar na Pałacu wyświetlany za plecami prezentera.

Ale nawet dziecko wie, że postęp technologiczny jest nieubłagany. Animacja, która dzisiaj wygląda nieźle, jutro będzie wyglądała tak sobie, pojutrze - nieco archaicznie, a za dwa dni - będzie żenowała.

Nie ma się co ścigać na efekty wizualne. Bo to przegrana wojna.
Przecież nie trzeba megakomputerów i dostępu do najdroższych studiów postprodukcyjnych. Liczy się to, co w głowie grafika, malarza, scenarzysty. Dowodem - oprawa TVP Kultura (czyli ta sama korporacja), wciąż narzekającej na mizerię finansowej. Że zacytuję klasyka: "Można? Można!".

Mam wrażenie, że TVP chciała zaoszczędzić na honorariach. Krótkowzroczne.


Poznęcajmy się nieco nad muzyką.
Radzimir Dębski to zdolny kompozytor. Doskonale wykształcony, wszechstronny, bywały, światowiec, który wie co w trawie piszczy.

Napisał zgrabny temacik, pięknie go zaaranżował i ładnie zagrali go żywi muzycy (nad czym rozpływał się dział PR Telewizji).
Super.
Rzecz w tym, że muzyka ta nie tworzy nowej jakości. Ot pojawił się kolejny, melodyjny temat, zgodny z wzorcem z Sevres muzyki filmowej. O to chodziło?

Przecież chłopak mógł zaszaleć. Mógł stworzyć coś, co dla konkurencji z komercyjnych stacji było nieosiągalne (artystycznie, wykonawczo, a przede wszystkim - biznesowo [bo tam zawsze priorytetem będzie dogodzenie niskim gustom]). Mógł wytyczyć nowe szlaki. A stał się nieco lepszym Rubikiem. Ot co. Szkoda.

Telewizja zmarnowała okazję. Zrobiła "jakoś" a nie "jakość".
Miast pokazać swój potencjał znów sama wyznaczyła sobie rolę "tego drugiego" (po nowoczesnym TVNie)... Niesłusznie, bo to właśnie ten moment, kiedy media publiczne powinny demonstrować swoją uzasadnioną lepszość i szlachetność.




3 komentarze:

  1. Fajny artykuł ale pobierz sobie program antyplagiatowy ze strony www.antyplagiat.net bo widziałem że ktoś kopiuje twoje teksty

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny artykuł ale pobierz sobie program antyplagiatowy ze strony www.antyplagiat.net bo widziałem że ktoś kopiuje twoje teksty

    OdpowiedzUsuń