poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Mizar. Multikulturowa lekcja

W Kruszynianach, małej wsi na Podlasiu, tuż pod białoruską granicą, poznajemy Tatarów. Do ich małego meczetu wchodzimy z wielką ciekawością, wiedząc jedynie, że... należy zzuć buty. W środku opiekun meczetu, o charakterystycznej wschodniej urodzie, z charakterystycznym akcentem, z prędkością karabinu maszynowego opowiada o historii Tatarów sprowadzonych przez Jana III Sobieskiego, o tradycjach, o islamie w ogólności i o islamie w polskim wydaniu.

Bardzo ciekawe. Ale prawdziwa refleksja przychodzi później.


Bo o ile opiekun meczetu sprawnie akcentuje polsko-patriotyczne wątki dziejów polskich Tatarów okraszając opowieść ciekawostkami (i stwierdzeniem, że "polscy Tatarzy nie czują się Polakami, bo... po prostu oni są Polakami"), to dopiero wizyta na położonym na wzgórzu ponad meczetem cmentarzu daje poczuć odrębność kulturową, a jednocześnie jedność.



Odległe od tradycji katolickiego pochówku głazy oznaczające kierunek ułożenia ciała zmarłego, zgodna orientacja - prostopadle do kierunku, w którym znajduje się Mekka. A jednocześnie polskie napisy, upamiętniające dobrych obywateli. Polskich obywateli.

Mizar, czyli muzułmański cmentarz w Kruszynianach. Piękna lekcja. Trzeba poczuć samemu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz