poniedziałek, 30 września 2013

CRM w biurze parafialnym. Proboszcz goni marketerów





Napisał do mnie ksiądz proboszcz. Proboszcz Parafii Farnej, do której - z racji meldunku - oficjalnie należę. List dotarł do mojego domu normalnym listem, ze stemplem urzędu pocztowego w Śremie (?), w zaadresowanej komputerowo kopercie. Obok listu wewnątrz znalazłem ulotkę z programem odpustu.

Ale nie zaproszenie na kościelną uroczystość mnie zaskoczyło, a forma.

Dotąd Kościół w taki sposób ze mną się nie kontaktował. 

Owszem, znajomy proboszcz "konkurencyjnej" parafii od czasu do czasu przysyła sms-y ze świątecznymi refleksjami i świątecznym błogosławieństwem, w ważnych życiowo chwilach dzwoni żeby zamienić kilka słów. Ale to nie to samo. Bo to jednak znajomy.

Do nowocześnie funkcjonujących służb Caritasu również zdążyłem się przyzwyczaić. Dobrze zaplanowane i przeprowadzone zbiórki pieniędzy i dóbr na rzecz potrzebujących, świetnie zorganizowany system dystrybucji darów, do tego mądra polityka raportowania wydatków i wprzęgnięcie całości w oficjalny system 1-procentowych odpisów od podatku.

Ale tutaj mamy do czynienia z typowym mailingiem, skierowanym do wyselekcjonowanej grupy odbiorców. Tak jak marketerzy walczący o to, by szansa sprzedażowa stała się ciałem, uzupełniający w skomplikowanych systemach CRM (customer relationship management) dane na temat sprzedażowych leadów i zarządzający opartymi na wieloletnich badaniach i doświadczeniach strategiami przekonywania opartego na emocjach, tak ksiądz proboszcz z poznańskiej Fary pokazuje w precyzyjnie celowanym komunikacie ludzką twarz Kościoła i deklaruje służebną troskę duszpasterza - na poziomie lokalnym, jak sądzę - z własnej inicjatywy.

Cieszy mnie to. 
Z dwóch powodów.
- to dobrze że przynajmniej niektórzy przedstawiciele Kościoła rozumieją, że warto (dla dobra wszystkich) dostosować formę komunikacji do naszej codzienności.
- to dobrze, że pokazują ludzką i służebną twarz. Bo nawet jeżeli jakiś niedowiarek będzie podejrzewał iż to jakaś marketingowa ściema, to równocześnie przyzna: "w każdej ściemie jest choć odrobina prawdy".

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz