piątek, 29 lipca 2011

Morze. Może zmienia się w dobrym kierunku...

...główny kierunek plażowo-helskiej stylizacji? Nie jestem zaszokowany, ale bardzo miło zaskoczony - owszem. I niech mi ktoś przykleja samczą czy seksistowską łatkę - proszę bardzo.

Przyzwyczajony do wszechobecnych - kolorowych, aseksualnych, opatrzonych odpowiednimi logotypami odpowiednich producentów, plażowo-surfingowo-kite'ciarskich ciuszków, równie kosztownych co bezkształtnych i zabijających uroki płci (obu), z wielką radością zobaczyłem na podeszczowej, pustej plaży, taką oto scenę.

Trzy panie, z dużą dozą uroku własnego, oraz młodsza nastoletnia dama - starannie ustylizowane, z eleganckimi kieliszkami (wino, a może tylko różowy sok owocowy?) w wypielęgnowanych dłoniach. Lekko (ale szlachetnie) rozbawione, celebrujące chwilę. Stylizacja właściwie nie do końca "na temat", a jednak, w tej scenerii i momencie - zaskakująco zgodna...

Może to był wygłup, może urwały się z jakiegoś ślubu, a może są plażową awangardą?
Bardzo proszę, jestem za.

1 komentarz:

  1. Święte słowa Panie Kubo. P
    Polecam również troszkę inną opinię o Mierzei Helskiej.
    http://secretmidnightmagicnico.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń