piątek, 22 czerwca 2012

Motocyklem. Komuna w nas tkwi

Ruszyłem na wycieczkę motocyklem. Taką małą, kilkudniową, do Włoch i z powrotem. I przejazd przez kilka (znów nie tak wiele) krajów daje wyobrażenie - jak ogromne są różnice w mentalności.
Nawet nie chodzi o kosmiczną różnicę między południowym, pogodnym "n'dziorno" a ponurym, spodełba polskim "..bry". Bo to akurat moglibyśmy wyjaśnić klimatem - radosnym słońcem i depresyjną słotą i zimnem. Chodzi o co innego.


Bo tę różnicę widać jakże wyraźnie, po tylu latach od Zjednoczenia, między dawnym NRD a RFN. Nawet dla Polaka, znającego język niemiecki słabiutko, różnica między komunistycznym "n'morgen" a kapitalistycznym "n'morgen". Na zachodzie - więcej uśmiechu, na wschodzie - więcej swego rodzaju przymusu (cóż, tak wypada). Na zachodzie - pewność siebie, na wschodzie - poczucie winy, opuszczone oczy, bieda i tylko starzy ludzie w lokalnym Lidlu.

Różnice są tak wyraźne, że nie sposób je zignorować.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz