czwartek, 3 listopada 2011

Dziewięć tysięcy. Dziękuję

Rzuciłem okiem na statystykę. I widzę, że ktoś tu jednak zagląda. Serdecznie dziękuję z tego powodu.

- Gdybym za każde wejście na tego bloga kasował śladowe 10 groszy, mógłbym sobie kupić jakiś fajny efekt do gitary basowej. Albo dwa.
- Gdybym za każde wejście na tego bloga kasował drobną złotówkę, mógłbym sobie kupić używany motocykl w "jesiennej" cenie.
- Gdybym za każde wejście na tego bloga kasował niewygórowane 5 złotych, mógłbym sobie kupić całkiem przyzwoity samochód, w zastępstwie wysłużonej Skody.
- Gdybym za każde wejście na tego bloga kasował strawne 10 złotych, mógłbym sobie kupić fortepian. Steinwaya. Prawdziwego.

Problem w tym, że na tego bloga wchodzę głównie ja sam. A sam sobie płacić nie będę. Szkoda mi pieniędzy...

3 komentarze:

  1. No coś Ty... jeszcze ja tu wchodzę. Marek B.

    OdpowiedzUsuń
  2. a i ja, nie chwaląc się:)),do tych 9 tysięcy się dołożyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja. I mam nadzieję, że nie będzie jednak biletów :)

    OdpowiedzUsuń