poniedziałek, 7 stycznia 2013

Narzekasz na mainstream. Ale czy zapłacisz Wildsteinowi i Barełkowskiemu?

To będzie koniec świata propagandy - zapowiadają odważnie twórcy Telewizji Republika, płatnego kanału adresowanego do widzów o zdecydowanie konserwatywnych czy prawicowych poglądach. Plany są więcej niż konkretne. Telewizja ma ruszyć wiosną, znane jest grono "twarzy" stacji, znamy też ogólny zarys tematyki.
Zaskakujący sukces czytelniczy prawicowego tygodnika "Uważam Rze" nauczył rynek medialny ostrożności w szacowaniu potencjału tej grupy odbiorców, więc na jakiekolwiek zdecydowane oceny jest zbyt wcześnie. Ale nie mogę pozbyć się wrażenia, że zabawa w "te klocki" jest co najmniej ryzykowna. Dlaczego?




1. Skala inwestycji
Odpalenie tygodnika - inwestycja w organizację, infrastrukturę, pierwsze nakłady, to spore kwoty. Ale i tak niewielkie w porównaniu z inwestycjami w broadcasting, nawet w podstawowy sprzęt. A przecież, żeby TR wyglądała porządnie - musi dysponować odpowiednim wyposażeniem.

2. Hermetyczne grono autorów
Pomysłodawcy TR deklarują, że ramówka stacji opierać się będzie na sprawdzonym gronie autorów, związanych, ogólnie mówiąc, z mediami anty-mainstreamowymi. Wildstein, Sakiewicz, Stankiewicz, Ziemkiewicz, Gmyz, Terlikowski, Lisicki, Gargas, Lisiewicz (to z naszego, poznańskiego podwórka)...
Świetnie, ale to grono jednak ograniczone liczebnie, w dodatku intensywnie publikujące w prawicowej prasie, na prawicowych portalach w Internecie czy w niezależnych produkcjach video.

3. Zamknięta forma
Chcemy przełamać PO-wską propagandę - deklarują założyciele TR. Doskonale rozumiem. Stacja ma nadawać niezależne programy publicystyczne (tzn. zależne, ale od kogoś innego), niezależne serwisy, sporo uwagi poświęcać przemilczanym tematom historycznym czy społecznym.
Zastanówmy się jednak, czy po odjęciu warstwy politycznej (zakładając, że tzw. salon faktycznie skutecznie narzuca mediom mainstreamowym swoje poglądy) i po odjęciu zagadnień związanych ze Smoleńskiem (tzn. wersji alternatywnych lansowanych przez prawicę) faktycznie aż tak wiele spraw jest regularnie pomijanych w głównych mediach?
Rozumiem, że prawica zakłada, że mainstream np. zbyt często mówi o prześladowaniach Żydów, a zbyt rzadko - o udzielanej im przez Polaków pomocy. No dobrze, ale ileż można zrobić programów/filmów o Dmowskim, Żydach, AK, Żołnierzach Wyklętych, Wypędzonych czy staliniźmie?
Próbuję sobie wyobrazić sobie CIEKAWĄ Telewizję Republika, będącą czymś innym niż propagandą (sic!) drugiej strony i jakoś nie potrafię.

4. Konkurencja ze strony prasy, Sieci, Radia Maryja i TV Trwam
Co najmniej kilkoro moich znajomych czy członków rodziny ma poglądy, które stawiają ich w szeregu potencjalnych odbiorców Telewizji Republika. Myślę o nich i zastanawiam się, czy będą chcieli zainwestować w nowe przedsięwzięcie medialne poprzez kupno cegiełki (500 złotych, czyli niemało) albo regularne opłacanie 5-złotowego abonamentu.
No dobrze, jedna osoba na pewno kupi cegiełkę ("dla sprawy"), ale pozostali? Co nowego dostaną oprócz tego, do czego już teraz mają dostęp za pośrednictwem portali internetowych, w prasie, w Radiu Maryja czy TV Trwam? Przecież to ci sami publicyści, te same tematy, wielokrotnie powtarzane argumenty...
Czy aby pomysłodawcy zbyt łatwo nie przenoszą do nowego przedsięwzięcia obserwacji systemu wg którego działają media o. Rydzyka, opierające się na daninach "wyznawców". Tylko że to jednak inna grupa odbiorców, a same media akcentują aspekt wiary, wymykającej się racjonalnym rachunkom "stać mnie na abonament, czy nie?"

Mój kolega Piotr Barełkowski - przedsiębiorca medialny, producent TV i filmowy, reżyser - ma niewątpliwy dar pozyskiwania kapitału na projektowane przedsięwzięcia. Jeżeli biznesowo stoi za Telewizją Republika to prawdopodobnie TR ruszy zgodnie z zapowiedziami.
Ale co dalej?

5. Co po Tusku?
Obserwuję prawicową publicystykę. Podobnie jak lewicową. I tu i tam daje się z publikowanych treści wyłowić ciekawe tematy, rozsądne komentarze, interesujące opinie.
Mam jednak ciągle wrażenie, że prawicowa publicystyka karmi się przede wszystkim domniemaną niegodziwością Donalda Tuska, niegodziwością środowiska PO, niegodziwością rządu...
To oczywiste. To rola opozycji. Takie jest jej zadanie i taki społeczny obowiązek - uważnie patrzeć na ręce, krytykować, pokazywać alternatywę.
Tylko że każda partia opozycyjna ma swój PLAN - czyli koncepcję działania na wypadek... przestania opozycją. Prezes Kaczyński nie będzie prezesem, a będzie premierem albo prezydentem, Brudziński będzie jakimś ministrem itd...

A co będzie z Telewizją Republika po obaleniu Tuska? Po wprowadzeniu porządków konserwatywnych, zgodnych z linią programową TR?
W porządku, niech nawet przez jakiś czas relacjonuje proces Donalda Tuska, postawionego przed Trybunałem Stanu albo Sądem Powszechnym.

No ale co dalej? Będzie chwalić republikański rząd?
I jak to się ma do zapowiedzi o "końcu świata propagandy"???


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz