środa, 28 marca 2012

Straż Miejska. Na straży porządku i prawa

Straż Miejska w Poznaniu to jedna z moich najulubieńszych instytucji, a jej funkcjonariuszy uważam za wyjątkowo kompetentnych, oddanych służbie i społeczeństwu, dających doskonały przykład wszystkim obywatelom tego miłującego porządek miasta.
Strażnicy miejscy co raz to zaskakują mnie swoimi działaniami, a ich zadowolone buzie (np. buzie byłych policjantów dorabiających sobie w SM do mundurowej wcześniejszej emerytury), utwierdzają mnie w przekonaniu, że są oni do wykonywanej pracy w pełni przekonani.
A skoro są coraz bardziej zadowoleni i służbie oddani, tym ich akcje są spektakularniejsze.



Taką oto akcję obserwowałem dzisiaj (środa, 28. marca 2012, o godzinie 15:10):
- Ulica Masztalarska, tuż przy budynku Estrady Poznańskiej.
- Na jednokierunkowej ulicy, na "wyjściu z zakrętu", przy krawężniku stoi radiowóz Straży Miejskiej.
- Co większe samochody (np. autokary turystyczne) mają na łuku kłopot z ominięciem samochodu, ale cóż tam - Strażnicy na pewno mają powód.
- Mają. Do uchylonego okna kierowcy pochyla się cywil. Bez zbytniej nerwowości coś spokojnie tłumaczy.
- A właściwie "spokojnie", bo ten spokój to pewna zmyłka. Na pewno trwa jakaś skomplikowana akcja, bo przecież w innym przypadku radiowóz nie stanąłby na zakazie zatrzymywania, prawda?
- Przyglądam się radiowozowi, robię zdjęcie. Pewnie dlatego, żeby lepiej wyszło na zdjęciach, kierowca radiowozu włącza błyskające światło na dachu.
- Radiowóz nadal stoi. Mężczyzna nadal konwersuje.
- Samochody nadal omijają Strażników.

Poważna akcja.
Dziwię się strażnikom.
Trzeba było zamknąć ulicę, akcję byłoby łatwiej prowadzić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz