Zamiast BIO

Muzyką przeróżną zafascynowany od wielu lat. To znaczy od momentu, gdy nauczył się słuchać jej świadomie i odnajdywać w niej Ważne Sprawy. W różnych konstelacjach grał muzykę pop, bluesa, ożywczy funk, piosenkę kabaretową i poetycką, by dojść do etapu spokojnych, nostalgicznych, a czasem intymnych ballad. Przez ostatnie lata skupia się właśnie na solowych występach, prezentując autorski repertuar w ascetycznych aranżacjach. Większość piosenek dotyka tematów morskich i żeglarskich. Ale autor traktuje to jako pretekst i punkt wyjścia do uniwersalnych rozważań o człowieku – jego potrzebach, pragnieniach, kawałkach szczęścia i momentach zwątpienia. Konkursy i nagrody: • Przegląd Piosenki Żeglarskiej Forpik - I miejsce (1992), • VIII Szantaklaus Poznań 2013 - II miejsce, • Konkurs Piosenki Żeglarskiej EtnoFestiwal Olandia 2014 - I miejsce, • IX Szantaklaus Poznań 2014 - wyróżnienie, • XXXV Shanties Kraków 2016 - nominacja do udziału w Festiwalu, • XXXII Festiwal Piosenki Żeglarskiej Kopyść 2016, Białystok: III nagroda, • XIX Festiwal Piosenki Żeglarskiej Charzykowy 2016 - II miejsce, • XXXVI Rafa Radom 2016 - nagroda specjalna, • XXXIII Kopyść Białystok 2017 - wyróżnienie, • Szanty nad Zalewem (Tolkmicko) 2017 - II miejsce, • Szanty pod Żurawiem 2017 - II miejsce, • Szanty pod Żurawiem 2018 - Grand Prix, XXXVIII Międzynarodowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej SHANTIES 2019 w Krakowie - Nagroda im. Moniki Szwai za najlepszy tekst piosenki premierowej.

niedziela, 30 września 2018

O Żydach - publicystycznie i... rzetelnie

Nie da się ukryć, wciągnęła mnie tematyka żydowska. Może nie kulturowo, obyczajowo (to jakoś mniej mnie pociąga). Ale czuję potrzebę przepracowania tej przedziwnej relacji polsko-żydowskiej, głęboko osadzonej gdzieś w historii, a sięgającej współczesności. Do tego potrzebne są źródła. Rzetelne i przekonujące.






Bardzo pouczająca była (prawie) równoległa lektura dwóch autorów, którzy na te relacje patrzą jednak z dwóch stron. Owszem, starają się zachować pozory obiektywizmu, ale... no właśnie.

"Żydzi" Piotra Zychowicza sprzedawani są jako pozycja "niepoprawna politycznie". Dla mnie to reklama raczej odstręczająca niż zachęcająca (taki toporny marketing, mrugnięcie okiem do tych, którzy o Żydach "swoje wiedzą").
Nie będę ukrywał - już wcześniej autor trochę mnie do siebie zniechęcił - pozycją "Obłęd 1944". Dowodził, snując wizje political fiction, że polscy patrioci powinni u schyłku II wojny światowej raczej dogadywać się z Niemcami, niż wywoływać Powstanie Warszawskie, z góry skazane na klęskę. Tamta książka wydała mi się taka, hmmm, naciągana. 
Ale dobrze, sięgnąłem po "Żydów" - szukając mocnych dowodów usprawiedliwiających polski antysemityzm. Bo w gruncie rzeczy do tego to się sprowadza.

Nie znalazłem.
Jasne, autor odwołuje się do konkretów. Udokumentowanych, z odpowiednim źródłowym zapleczem. Problem w tym, że te historie nie mają choćby ułamka tej siły rażenia, co narracja drugiej strony. Przede wszystkim dlatego, że są to głównie opowieści o fatalnych jednostkowych przypadkach, a nie fatalnym standardzie.

O tym fatalnym standardzie pisze z kolei Henryk Grynberg w "Memorbuch". Opowieść o kompetentnym wydawcy encyklopedii jest tu chyba pretekstem do pełnych erudycji wtrętów historycznych, poświęconych historii Żydów w Europie. Niekoniecznie ze szczególnym uwzględnieniem Polski.
Grynberg, w przeciwieństwie do Zychowicza (stosującego tanie chwyty publicystyczne, rodem z prostolinijnych periodyków politycznych), udowadnia, że Żydzi faktycznie... zawsze mieli (delikatnie mówiąc) pod górkę.
Przy czym robi to na naprawdę wysokim poziomie.
Może z przekonaniem, że fakty mówią same za siebie, i P.Zychowicz niewiele jest w stanie zwojować wobec trudnej historii?

W każdym razie, w tym naukowym starciu, Grynberg zdecydowanie wygrywa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz