poniedziałek, 4 listopada 2013

Aviva mija się z prawdą. Szkoda pomysłu

Nagłówek nudny - logo mojego towarzystwa emerytalnego. Z okienka koperty co prawda wyziera moje nazwisko i adres, ale widać, że to korespondencja seryjna, wysyłana do milionów klientów OFE. Coś jednak przykuło moją uwagę.

Dłoń ze stoperem i zapewnienie "Ważna sprawa" uzupełnione obietnicą, że zapoznanie się z tą ważną sprawą zajmie mi ledwie 30 sekund. O, świetny pomysł! - pomyślałem. Aviva wiedząc, że standardową korespondencją trudno przebić się do odbiorców, zwraca uwagę - "mamy istotną informację!"

Nie myśląc wiele postanowiłem sprawdzić na ile precyzyjni byli marketingowcy Avivy, obiecując tę półminutową lekturę. Otworzyłem kopertę i zacząłem mierzyć czas.


Zacząłem od listu, w którym Paweł Pytel, Prezes Zarządu Aviva OFE, dziękuje mi za zaufanie okazane Funduszowi, informuje o wartości zebranych jednostek rozrachunkowych, ale przede wszystkim - stara się walczyć ze stereotypami na temat OFE.
Jak są pomnażane zgromadzone środki, dlaczego OFE są dobrym rozwiązaniem dla przyszłych emerytów, czym OFE różnią się od ZUS itd. itp. Cierpliwie wyjaśnia w starannie zredagowanym, odwołującym się do poważnych badań, tekście. Na odwrocie - ciąg dalszy rozprawiania się z mitami i podawania faktów dotyczących Funduszy. Jako bonus - kolejna, dwustronnie zadrukowana, kartka A4: "Informacja o środkach znajdujących się na rachunku członka Aviva Otwartego Funduszu Emerytalnego Aviva BZ WBK".



OFE mają ostatnio złą prasę. Więc starają się wpłynąć na opinię publiczną w ten oto, bezpośredni sposób. Logiczne.

Rzecz w tym, że namawiając nas, byśmy uwierzyli, Aviva mija się z prawdą na samym początku. Jesteśmy wprowadzani w błąd, zanim otworzymy kopertę. Nie wierzę, że jest ktoś, kto byłby w stanie przeczytać ze zrozumieniem cztery strony precyzyjnego tekstu upstrzonego liczbami w 30 sekund. To po prostu niemożliwe.

Z fajnego pomysłu, który (przy podaniu realnego czasu) mógłby wzmocnić zaufanie do marki, jako "szanującej swoich klientów, ich życie prywatne, czas i poświęconą uwagę", zrobiła nam się typowa ściema i jednorazowa przynęta.

Jeżeli ściemą jest to, co na kopercie, to czy można poważnie traktować jej zawartość?

Wolałbym...




2 komentarze:

  1. No tak, tylko, że, jak widzę, oni mają hasło „warto być w OFE”,
    a nie „warto być fair”:)))))))

    zgadzam się z Tobą. Rzetelność zawsze jest w cenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dlatego warto polisy kupować przez obeznane w temacie firmy, albo biuro brokerskie. Inaczej można się naciąć.

    OdpowiedzUsuń