...ale oczywiście wyznawcom nie będzie to przeszkadzało. Ba! Nawet nie skojarzą faktów i czasów, nie przeprowadzą najprostszego logicznego wywodu.
Bo tu nie chodzi o słuchanie i niezależne myślenie. Tu chodzi o wiarę i wyławianie z powodzi słów tych zdań, które pasują do głównej narracji politycznej. Akurat z ostatniego przemówienia premiera wyznawcy wyłowili zapewnienie o tym, że z UNIĄ (tą wstrętną, fe), DA SIĘ WYNEGOCJOWAĆ lepsze warunki. Bo przecież wstaliśmy z kolan.
Zamiast BIO
Muzyką przeróżną zafascynowany od wielu lat. To znaczy od momentu, gdy nauczył się słuchać jej świadomie i odnajdywać w niej Ważne Sprawy. W różnych konstelacjach grał muzykę pop, bluesa, ożywczy funk, piosenkę kabaretową i poetycką, by dojść do etapu spokojnych, nostalgicznych, a czasem intymnych ballad. Przez ostatnie lata skupia się właśnie na solowych występach, prezentując autorski repertuar w ascetycznych aranżacjach. Większość piosenek dotyka tematów morskich i żeglarskich. Ale autor traktuje to jako pretekst i punkt wyjścia do uniwersalnych rozważań o człowieku – jego potrzebach, pragnieniach, kawałkach szczęścia i momentach zwątpienia.
Konkursy i nagrody:
• Przegląd Piosenki Żeglarskiej Forpik - I miejsce (1992),
• VIII Szantaklaus Poznań 2013 - II miejsce,
• Konkurs Piosenki Żeglarskiej EtnoFestiwal Olandia 2014 - I miejsce,
• IX Szantaklaus Poznań 2014 - wyróżnienie,
• XXXV Shanties Kraków 2016 - nominacja do udziału w Festiwalu,
• XXXII Festiwal Piosenki Żeglarskiej Kopyść 2016, Białystok: III nagroda,
• XIX Festiwal Piosenki Żeglarskiej Charzykowy 2016 - II miejsce,
• XXXVI Rafa Radom 2016 - nagroda specjalna,
• XXXIII Kopyść Białystok 2017 - wyróżnienie,
• Szanty nad Zalewem (Tolkmicko) 2017 - II miejsce,
• Szanty pod Żurawiem 2017 - II miejsce,
• Szanty pod Żurawiem 2018 - Grand Prix, XXXVIII Międzynarodowy Festiwal Piosenki Żeglarskiej SHANTIES 2019 w Krakowie - Nagroda im. Moniki Szwai za najlepszy tekst piosenki premierowej.
wtorek, 21 sierpnia 2018
piątek, 3 sierpnia 2018
Panie sędzio Laskowski, zostań Pan politykiem! Czyli niespełnialne marzenia
Co tu dużo mówić - jestem fanem sędziego Michała Laskowskiego. Wcale nie dlatego, że ostatnio - jako rzecznik Sądu Najwyższego - bardzo często pojawia się w mediach z wypowiedziami będącymi w kontrze do chuligańskiej narracji "znakomitej zmiany". Na pewno inteligentne, piekielnie celne, a jednocześnie subtelne komentarze dotyczące totalnej niekompetencji "prawników" PiS przysporzyły sędziemu ML wielu czysto "politycznych" wielbicieli.
Ale miałem okazję obserwować jego pracę jeszcze w czasach normalnego orzekania w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, a później - prezesowania w tym sądzie. A jeszcze później - aktywności w Sądzie Apelacyjnym.
I mogę powiedzieć tylko jedno - chciałbym mieć takich polityków.
Ale miałem okazję obserwować jego pracę jeszcze w czasach normalnego orzekania w Sądzie Okręgowym w Poznaniu, a później - prezesowania w tym sądzie. A jeszcze później - aktywności w Sądzie Apelacyjnym.
I mogę powiedzieć tylko jedno - chciałbym mieć takich polityków.
poniedziałek, 30 lipca 2018
Plują nam w twarz. Nie szkodzi, przeczekamy...
To było bardzo ciekawe spotkanie. Sędzia Sądu Najwyższego Michał Laskowski i dziekan poznańskiej Izby Adwokackiej i profesor UAM mec. Maciej Gutowski o wymiarze sprawiedliwości i politycznej burzy z nimi związanej mówili mądrze, godnie, merytorycznie i... z nadzieją.
Widać było, że ten optymizm niespecjalnie przekonuje część uczestników dyskusji z cyklu "Prawo warte Poznania", ale i tak to spotkanie było bardzo wartościowe.
Widać było, że ten optymizm niespecjalnie przekonuje część uczestników dyskusji z cyklu "Prawo warte Poznania", ale i tak to spotkanie było bardzo wartościowe.
środa, 11 lipca 2018
W kieszeni dolar. A raczej - milion dolarów
Dawno nie było o muzyce. Nie, że nie było o czym pisać. Raczej - nie było czasu.
Ale teraz nie mogę sobie odmówić przyjemności rekomendowania nowej płyty bandu Sąsiedzi. Nie znacie? Nie dziwię się. Bo Sąsiedzi działają od (wielu) lat, ale w dość hermetycznym, folkowo-szantowym środowisku.
Płyta nosi tytuł "W kieszeni dolar". To nawiązanie do tekstu jednej z piosenek.
Jestem przekonany, że to zdecydowanie zbyt niska stawka. Nowi Sąsiedzi są warci o wiele więcej niż 1 USD.
Ale teraz nie mogę sobie odmówić przyjemności rekomendowania nowej płyty bandu Sąsiedzi. Nie znacie? Nie dziwię się. Bo Sąsiedzi działają od (wielu) lat, ale w dość hermetycznym, folkowo-szantowym środowisku.
Płyta nosi tytuł "W kieszeni dolar". To nawiązanie do tekstu jednej z piosenek.
Jestem przekonany, że to zdecydowanie zbyt niska stawka. Nowi Sąsiedzi są warci o wiele więcej niż 1 USD.
poniedziałek, 25 czerwca 2018
Błagam! Nie pokazujcie!
24 czerwca 2018 było świętem Marynarki Wojennej RP. Niby radosnym, niby odpowiednio nobilitowanym obecnością prezydenta, ministra, gości zagranicznych. A jednak - smutnym. Żeby nie powiedzieć - koszmarnie smutnym...
Bo jak można inaczej powiedzieć o święcie, podczas którym Marynarka Wojenna pręży muskuły, pokazując jednocześnie... NIC?
Bo jak można inaczej powiedzieć o święcie, podczas którym Marynarka Wojenna pręży muskuły, pokazując jednocześnie... NIC?
czwartek, 7 czerwca 2018
Stanisław i Izabela. Romans z happy endem
Wzrost 174, wymiary 96-70-96, odzież rozmiar M, buty 39, biust F75, blond włosy, niebieskie oczy. Jak tu się nie zabujać, dysponując tak precyzyjnymi danymi?
Poseł PiS Stanisław Pięta myślał, że wie wszystko o dziewczynie, która wpadła mu w oko. Wydawało mu się, że jeżeli znalazł tak precyzyjne parametry Izabeli na portalu dla modelek, to nic go nie zaskoczy? Dał się tak łatwo skusić efektownymi zdjęciami (w dużej mierze - nagimi) opublikowanymi tamże?
Zastanawia mnie - czy nasze służby specjalne nie prowadzą standardowych szkoleń dla ludzi ze świecznika? A może poseł Pięta był wyjątkowo nieuważnym słuchaczem takiego kursu?
niedziela, 3 czerwca 2018
Pasta i Basta. Trzyma poziom
Nie wiem, czy tym biznesem zarządzają nadal te same osoby. Ale wiem, że nadal robią to dobrze. Sto lat temu zauroczyła mnie spójność wizerunkowa, styl i pomysłowość tej niepozornej toruńskiej restauracji. Pisałem o tym tu: http://paluszkiewicz.blogspot.com/2012/02/pasta-i-basta.html
Dzisiaj mogę z ulgą powiedzieć: nic się nie zmieniło.
Dzisiaj mogę z ulgą powiedzieć: nic się nie zmieniło.
Prezydent tańczy(ł) i śpiewa(ł). I dobrze
Serio, przeszkadza wam tańczący Andrzej Duda? Przeszkadza, że wybrał się na coroczne spotkanie młodych pod bramą-rybą na Lednicy? I że dał się namówić na radosne, ewangelizacyjno-młodzieżowo-duszpastersko-dominikańskie pląsy z młodzieżą?
Co za bzdura...
Co za bzdura...
niedziela, 27 maja 2018
Wyprowadzka
To było fajne miejsce. Po prawie 10 latach na drugim piętrze kamienicy przy ulicy Kramarskiej 2, kameralne biuro firmy Zoom Media przestaje istnieć.
Nie, to nie efekt kolejnych "dobrych zmian" w przepisach, twórczo zmieniających klimat prowadzenia działalności gospodarczej. Sprawa jest banalna - zmienił się właściciel nieruchomości. Wymyślił sobie, że piętra przeznaczy na apartamenty i wypowiedział umowy dotychczasowym najemcom.
Nie, to nie efekt kolejnych "dobrych zmian" w przepisach, twórczo zmieniających klimat prowadzenia działalności gospodarczej. Sprawa jest banalna - zmienił się właściciel nieruchomości. Wymyślił sobie, że piętra przeznaczy na apartamenty i wypowiedział umowy dotychczasowym najemcom.
poniedziałek, 21 maja 2018
Wróciłem
Nawet nie będę próbował tłumaczyć. Dlaczego tak długo mnie tutaj nie było, dlaczego zaniedbałem i nie pisałem?
Pewnie dlatego, że posty na Facebooku dają tę narkotyczną przyjemność natychmiastowej reakcji czytelników. Nieczęsto komentarzy i zalążków dyskusji, ale przynajmniej tych uzależniających like'ów.
To miłe. Ale przychodzi wreszcie opamiętanie. Może właśnie nadeszło?
Pewnie dlatego, że posty na Facebooku dają tę narkotyczną przyjemność natychmiastowej reakcji czytelników. Nieczęsto komentarzy i zalążków dyskusji, ale przynajmniej tych uzależniających like'ów.
To miłe. Ale przychodzi wreszcie opamiętanie. Może właśnie nadeszło?
niedziela, 17 grudnia 2017
Stara Kopalnia i... co dalej
Wybrałem się do Wałbrzycha. Po raz pierwszy od baaardzo dawna. No i nie mogłem sobie odmówić odwiedzenia słynnego już Centrum Nauki i Sztuki Stara Kopalnia. To industrialny kompleks z piękną, prawdziwą historią, bardzo zręcznie zaadaptowany do współczesnych potrzeb. Oczywiście - za unijne pieniądze. W domyśle - w formie rekompensaty za społeczne straty po zamknięciu wałbrzyskiego górnictwa (które nie sprostało nowym czasom).
Zwiedzałem budynki kopalni i słuchałem opowieści p. Bogdana - kompetentnego górnika przekwalifikowanego na jeszcze bardziej kompetentnego przewodnika. Potem zajrzałem do pozostałych obiektów dawnej kopalni Julia (ex-Thorez), w których organizowane są przeróżne przedsięwzięcia kulturalne. I zadałem sobie pytanie - dobrze, ale co dalej?
Zwiedzałem budynki kopalni i słuchałem opowieści p. Bogdana - kompetentnego górnika przekwalifikowanego na jeszcze bardziej kompetentnego przewodnika. Potem zajrzałem do pozostałych obiektów dawnej kopalni Julia (ex-Thorez), w których organizowane są przeróżne przedsięwzięcia kulturalne. I zadałem sobie pytanie - dobrze, ale co dalej?
poniedziałek, 20 listopada 2017
200 tysięcy bez własnej tablicy. Chełmno nad Nerem - urocze, przerażające
Znacie ten widoczek? Jeżeli jeździcie czasem autostradą między Poznaniem a Warszawą, to pewnie znacie. Proporcjonalny, efektownie oświetlony kościół, wtopiony między niewielkie domostwa skromnej wsi na nadrzecznej, zielonej skarpie. Nawet w jesiennym deszczu wygląda ładnie.
Jedziemy autostradą, mijając tablice informujące, że "stąd jest niedaleko do kopalni soli w Kłodawie" albo "możesz odwiedzić Sanktuarium św. Faustyny".
Ale ta urocza wieś na skarpie nie doczekała się swojej tablicy. Bo ta urocza wieś to Chełmno nad Nerem. Miejscowość, w której działał pionierski (okropnie brzmi to słowo w tym kontekście) ośrodek zagłady - znany też pod nazwą SS-Sonderkommando Kulmhof. Miejscowość, w której zamordowano ok. 200 000 ludzi.
Jedziemy autostradą, mijając tablice informujące, że "stąd jest niedaleko do kopalni soli w Kłodawie" albo "możesz odwiedzić Sanktuarium św. Faustyny".
Ale ta urocza wieś na skarpie nie doczekała się swojej tablicy. Bo ta urocza wieś to Chełmno nad Nerem. Miejscowość, w której działał pionierski (okropnie brzmi to słowo w tym kontekście) ośrodek zagłady - znany też pod nazwą SS-Sonderkommando Kulmhof. Miejscowość, w której zamordowano ok. 200 000 ludzi.
sobota, 4 listopada 2017
Nowy Kortez. Przebojowa płyta nieprzebojowego Twórcy
Trochę obawiałem się tej płyty. Pierwszy pełnowartościowy album Korteza, choć dobry i w pewnym sensie sensacyjny, raczej mnie nie zachwycił. Cóż, kwestia gustu.
"Mój dom" jest płytą świetną.
Widziałem za to rosnącą falę zachwytu jęczącym adykcyjnie pod nosem artystą z Iwonicza. Widać było, że publika to łyka. Dlatego właśnie po drugiej (podobno najtrudniejszej) płycie spodziewałem się ciągu dalszego, zgodnego z oczekiwaniami fanów, więc - nie dla mnie. Jakże się myliłem...
"Mój dom" jest płytą świetną.
niedziela, 29 października 2017
Cory Henry - niesamowite wrażenia w koszmarnej norze
Cory Henry - amerykański organista, pianista i klawiszowiec, od kilku lat zachwyca jazzfanów na całym świecie. Przede wszystkim - jako członek kultowego już bandu Snarky Puppy, specjalizującego się w perfekcyjnie wykonywanej muzyce fusion. Ale również - jako solista bądź lider własnych zespołów.
W Warszawie wystąpił pod flagą Cory Henry & Funk Apostles. To był piękny koncert. W fatalnym miejscu...
W Warszawie wystąpił pod flagą Cory Henry & Funk Apostles. To był piękny koncert. W fatalnym miejscu...
sobota, 8 lipca 2017
Kopalnia Soli w Kłodawie. Robią to dobrze
Coś w te wakacje trzeba robić, prawda? Dlatego wybrałem się do kopalni w Kłodawie. Z zewnątrz wygląda niepozornie, wręcz skromnie, a właściwie - marnie. Postgierkowskie biurowce, nadgryzione zębem czasu budynki techniczne, z trudem utrzymywany porządek przykrywający wieczne problemy z niedoinwestowaniem. Taka wycieczka w przeszłość.
Te wrażenia nie mijają po zjechaniu 600 metrów niżej - do wyrobisk, które udostępnione są turystom. Nadal siermiężnie, roboczo, niepięknie.
Ale nagle okazuje się, że koncepcja (i realizacja) podziemnych atrakcji turystycznych jest na medal. Całkiem współczesny medal. Z marketingowym bonusem. Gratuluję.
Te wrażenia nie mijają po zjechaniu 600 metrów niżej - do wyrobisk, które udostępnione są turystom. Nadal siermiężnie, roboczo, niepięknie.
Ale nagle okazuje się, że koncepcja (i realizacja) podziemnych atrakcji turystycznych jest na medal. Całkiem współczesny medal. Z marketingowym bonusem. Gratuluję.
wtorek, 13 czerwca 2017
Szyszko do wyrębu/odstrzału, PR-owcy Mariusza ratują co się da
Nabijanie się z kuch ministra wyrębu narodowego Jana Szyszko już nawet nie daje przyjemności. Bo to tak jakbyśmy się śmiali z niepełnosprawności. Głupio i niezręcznie.
Dlatego nie będę się nabijał, tylko odnotuję, że minister Szyszko wręczając przy kamerach tajemniczą kopertę ministrowi Błaszczakowi, wyjaśniając głośno, że to taka córka leśniczego, po raz kolejny udowodnił, że powinien się trzymać z dala od polityki (od lasów oczywiście też, ale akurat teraz nie o lasach mówimy).
Nieważne, co było w tej kopercie. Czy CV szukającej pracy córki znajomego, czy może ważny sygnał o nieprawidłowościach np. w służbach podległych Błaszczakowi. Bo w cywilizowanym kraju tak się nie załatwia ŻADNYCH spraw, zwłaszcza na tym szczeblu. Bo to kompromituje.
Nic dziwnego, że ten kompromitujący manewr kompletnie wytrącił z równowagi Błaszczaka. Do tego stopnia, że nie zareagował od razu. Dopiero później jego służby zaczęły go powoli wyciągać za uszy z tego puszczańskiego (jeszcze nieosuszonego) bagna.
Dlatego nie będę się nabijał, tylko odnotuję, że minister Szyszko wręczając przy kamerach tajemniczą kopertę ministrowi Błaszczakowi, wyjaśniając głośno, że to taka córka leśniczego, po raz kolejny udowodnił, że powinien się trzymać z dala od polityki (od lasów oczywiście też, ale akurat teraz nie o lasach mówimy).
Nieważne, co było w tej kopercie. Czy CV szukającej pracy córki znajomego, czy może ważny sygnał o nieprawidłowościach np. w służbach podległych Błaszczakowi. Bo w cywilizowanym kraju tak się nie załatwia ŻADNYCH spraw, zwłaszcza na tym szczeblu. Bo to kompromituje.
Nic dziwnego, że ten kompromitujący manewr kompletnie wytrącił z równowagi Błaszczaka. Do tego stopnia, że nie zareagował od razu. Dopiero później jego służby zaczęły go powoli wyciągać za uszy z tego puszczańskiego (jeszcze nieosuszonego) bagna.
środa, 31 maja 2017
Prawo kontra Sprawiedliwość (ludowa). Oceniają swoją miarą?
Prezydent Andrzej Duda nie mógł ułaskawić byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego, bo nie można ułaskawić kogoś, kto nie był skazany - powiedziało siedmioro sędziów Sądu Najwyższego. Na to Kancelaria Prezydenta odpowiedziała głośno: "phi, Sąd Najwyższy nie ma racji". A w domyśle: "i co nam teraz zrobicie?".
Jak to mówili w słynnej komedii: "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
Myślę, że główne nieporozumienie (i niemożność dogadania się) wynika z podejścia. Aktualna władza nie jest w stanie przyjąć, że ktoś może mieć inne zdanie... bezinteresownie (bo tak mu nakazuje wiedza, doświadczenie czy jakieś standardy). Aktualna władza jest przekonana, że głos odmienny zawsze jest atakiem.
Jak to mówili w słynnej komedii: "sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie".
Myślę, że główne nieporozumienie (i niemożność dogadania się) wynika z podejścia. Aktualna władza nie jest w stanie przyjąć, że ktoś może mieć inne zdanie... bezinteresownie (bo tak mu nakazuje wiedza, doświadczenie czy jakieś standardy). Aktualna władza jest przekonana, że głos odmienny zawsze jest atakiem.
środa, 24 maja 2017
"Mariusz, wracaj do domu". Nie ma się z czego śmiać...
"Zostaw nową żonę, wróć do mnie" - apeluje do byłego męża Anna Kamińska, była żona Mariusza Antoniego Kamińskiego, posła PiS. Jej uduchowiony monolog, nagrany w kościele, obiegł internety i wywołał oczywiście ogólny rechot. Bo religijnie wzmożony, bo dotyczący człowieka z PiS-u (promującego przecież konserwatywne, chrześcijańskie wartości), bo w formie jednak grafomański i w pewnym sensie - tabloidowy. Bo kto to słyszał, żeby głośno wołać do byłego męża, który już ułożył sobie nowe życie z nową rodziną, kto słyszał, żeby nadawać temu tak mocny religijny charakter?
niedziela, 7 maja 2017
Ochotnicy (OSP) nam nie pasują, czyli wojna o prowincję
Nie tak dawno rozpoczęła się wojna o wpływy w Ochotniczych Strażach Pożarnych - jednej z najaktywniejszych organizacji społecznych w mniejszych miejscowościach. A jednocześnie - w dotychczasowym bastionie Polskiego Stronnictwa Ludowego.
W skrócie - część pieniędzy przeznaczonych na ochronę ppoż dotychczas trafiało do małych jednostek OSP. Nadal ma trafiać, ale według uznania "czapy", którą jest Państwowa Straż Pożarna, podlegająca oczywiście rządowi (w osobie szefa MSWiA). Ergo - KTO i ILE pieniędzy dostanie - zależeć będzie od polityków.
Jednocześnie władza (i jej medialne zbrojne ramię, czyli telewizja publiczna) jakby unika tematu OSP, demonstrując, że nieistotna to siła. A to błąd.
wtorek, 7 marca 2017
VOO VOO - 7. Doskonałe
To ogromna przyjemność. Zupełnie niespodziewanie, bo po zapowiedziach Wojciecha Waglewskiego, że szykują coś "niepokornego", spodziewałem się raczej czegoś totalnie odjechanego i ciężkostrawnego.
A dostałem spokojną, wyważoną, wysmakowaną płytę z ładnymi piosenkami. Programowo przemyślaną, oszczędną. Nie waham się powiedzieć - taką płytę VOO VOO, o jakiej od dawna marzyłem. Płytę, która podoba się już przy pierwszym odsłuchu.
Panowie, dziękuję.
A dostałem spokojną, wyważoną, wysmakowaną płytę z ładnymi piosenkami. Programowo przemyślaną, oszczędną. Nie waham się powiedzieć - taką płytę VOO VOO, o jakiej od dawna marzyłem. Płytę, która podoba się już przy pierwszym odsłuchu.
Panowie, dziękuję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)