Zamiast BIO
środa, 21 listopada 2012
Sznurek, druciki i bateryjki. Porażka wizerunkowa ABW i żółta kartka dla świata polityki
sobota, 17 listopada 2012
Vendée Globe. Jakby płynęli za oknem
Ale warto przyjrzeć się temu przedsięwzięciu nie tylko dlatego, że uczestniczy w nim Polak. Na tym przykładzie można uczyć studentów - jak zaprząc nowoczesne technologie do celów informacyjnych. Zrobione jest to fe-no-me-nal-nie.
sobota, 10 listopada 2012
Druzgocący mandat. Znów straż miejska
Odezwała się do mnie straż miejska z Głogowa. Mandat. Tam, gdzie obowiązywało ograniczenie prędkości do 10 km/h, pędziłem... 150 km/h. To oznacza 11 pkt.
Trzy wątpliwości:
- nigdy nie byłem w Głogowie,
- moja Skoda, żeby rozpędzić się do 150 km/h, potrzebuje dwóch kilometrów autostrady,
- czy straże miejskie muszą nachodzić mnie również w nocnych koszmarach?
piątek, 9 listopada 2012
Dlaczego jestem taki drogi? bo TANIEJ SPRZEDAJĄ TYLKO BANKRUCI
środa, 7 listopada 2012
Prawy prosty. Prosty komunikacyjnie
W branżowym piśmie wydrukowano fachową opinię znajomego. Szefa marketingu pewnej wielkiej, znanej większości Polaków, firmy.
Opinia dotyczy celów komunikacyjnych przy planowaniu kampanii. Cytuję:
"Inspirujemy się naszym DNA marki oraz uwzględniamy kontekstowo istotne dla przedmiotu kampanii emocje. Największym wyzwaniem jest łączenie celów komunikacyjnych z operacyjnymi. Pracujemy na angażujący, kreatywny brand, optymalizując jednocześnie kampanie pod kątem wykorzystywanych mediów i wsparcia sprzedaży. Komunikacja powinna być zrozumiała i prosta w przekazie."
Chłopie, osiągnąłeś swój cel. Twój komunikat jest zrozumiały. Dla kogoś na pewno...
wtorek, 6 listopada 2012
Centrum Kultury Zamek. Jaskółka (?) przyleciała jesienią
poniedziałek, 29 października 2012
"Na głowę sypano mi tam popiół, a obiecano mi opium..." Lao Che o religii (między innymi)
Oj, jaka to dobra płyta. Albo muzycy włożyli w jej przygotowanie tytaniczną pracę, albo są genialni, albo jedno i drugie. Tych kilka piosenek naprawdę robi wrażenie. Ogromne.
czwartek, 25 października 2012
Muniek buntownik. Old is Gold, a Facebooka należy pier....ić
Brzmienie głosu Zygmunta Staszczyka nigdy mnie nie przekonywało. Ani w "starym" T.Love, ani w miejskofolkowym bandzie Szwagierkolaska. Co więcej - nigdy mnie nie przekonywały teksty piosenek, z małymi wyjątkami. Jednocześnie - zawsze ceniłem T.Love za sceniczną prawdę i niestępione pazury.
Właściwie nic się nie zmieniło. Nadal irytuje mnie "śpiewający" Muniek, nadal kręcę głową nad nieporadnymi tekstami, nadal bujam się przed sceną (ostatnio na poznańskim koncercie "Męskiej muzyki").
Ale nowa płyta T.Love zaskoczyła mnie. Bardzo pozytywnie. Co więcej - spodobała mi się już podczas pierwszego przesłuchania.
czwartek, 18 października 2012
Głos w Gazecie. Szykuje się fuzja???
O co chodzi??? Czuję się kompletnie wygłupiony. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Gazeta reklamuje Głos tylko dlatego, że któryś z redaktorów uznał temat poruszony przez redakcję z ul. Grunwaldzkiej za ważny w społecznym dialogu albo spełnił prośbę zaprzyjaźnionego odpowiednika z redakcji Głosu.
Przecież inspirowanie WŁASNYCH dyskusji poświęconych miastu dotąd było jedną z silniejszych stron poznańskiej Wyborczej. Dlaczego podczepia się teraz pod inicjatywę rywala?
poniedziałek, 15 października 2012
Dwadzieścia tysięcy. Owłosiony tyłek złotej rączki
za nami 20 tysięcy rzutów okiem na tych kilka, mniej lub bardziej sensownych słów. Bardzo dziękuję i proszę o więcej. Każdy sygnał ze strony Czytelnika jest dla mnie świętem. Czasem świętowanie jest intensywniejsze, kiedy indziej - leniwe. Ale zawsze - bardzo miłe i motywujące.
Grafomania, próżność, ekshibicjonizm, potrzeba publicystycznego wyżycia się, popisówa - nieważne. Lubię to robić i cieszę się, że komuś chce się czytać.
A dla wytrwałych - bonus. Kliknijcie po więcej...
niedziela, 14 października 2012
Fajna tragedia. Piękny tytuł
czwartek, 11 października 2012
Jerzy Urban. Znów wygrywa
To chyba jedyny dinozaur komuny, który w nowych czasach nawet nie spróbował się nawrócić. Dla niego solidaruchy pozostały solidaruchami, wrogi kler pozostał wrogim klerem. Jedynie kapitalizm nagle zaczął być naturalnym środowiskiem. Jerzy Urban odnalazł się w nim doskonale. Tygodnik NIE zręcznie przejął całkiem sporą rzeszę nie tylko pokomunistycznych sierot, ale i zawiedzionych, którzy liczyli na "coś innego". A teraz znienawidzony medialny symbol reżimu rozpoczyna kolejną kampanię.
Wygra. Czy nam się to podoba, czy nie. Tradycyjne media się obudziły. Dziwię się, że dopiero teraz.
środa, 3 października 2012
Franz Maurer celnie strzela. Bogusław Linda w reklamie Geriavitu
Brudny Harry polskiej kinematografii, wrażliwy ubek mówiący "sprawdzam" nowej Polsce, aktor specjalizujący się w graniu brutalnych i tragicznych postaci czerpiących wprost z kanonu romantycznego, reklamuje suplement diety dostarczający organizmowi starszej osoby dodatkowych zasobów ożywiających składników. W domyśle - coś dla babć i dziadków. Czy to, co zrobił dla pieniędzy aktor Bogusław Linda, jest obciachem?
Nie, to jeden z najskuteczniejszych strzałów marketingowych ostatnich lat. Brawo!
poniedziałek, 1 października 2012
niedziela, 23 września 2012
Ślub rokuuuuuu, czyli przaśne jet set
sobota, 15 września 2012
Wyzwanie. To lubimy
sobota, 1 września 2012
Donald Tusk - przekleństwo. O polityce okiem nieznawcy
Zaciekawiło mnie tylko typowo PR-owskie sformułowanie "rząd Donalda Tuska".
środa, 29 sierpnia 2012
Takich Niemców nie lubimy. Takich Niemców się boimy.
No to zaczynamy. Niestety, z każdą przewróconą stroną rośnie zaskoczenie. I przekonanie - całe szczęście, że nie wszyscy Niemcy tacy są.
sobota, 18 sierpnia 2012
Jarmark. Prawdziwy
No ale co zrobić, jeżeli ONI faktycznie mają fajniejszy jarmark?
Co prawda starówka też (jak większość starówek) - podrabiana, facet od nożyków do warzyw ten sam, a dziewczę kuszące nieletnich karabinem maszynowym na bańki mydlane - równie zblazowane.
Ale ta Motława, ten wiatr od morza, fajne kaszubskie stroje na prawdziwych regionalnych stoiskach i... zdecydowanie ciekawsi buskerzy.
Zazdroszczę.
piątek, 17 sierpnia 2012
Notatki z absurdalnego hotelu. Wariat normalniejszy od normalnych
Niepozorna okładka niedługiej książeczki Czecha Jaroslava Rudiša "Grandhotel" nie rzucała się w oczy na półce. Albo inaczej - przyciągnęła uwagę właśnie taką skromnością i brakiem nadęcia. A z tym przecież kojarzą nam się Czesi, prawda?
Nie zawiedziesz się Drogi Czytelniku. Opowieść, tylko pozornie składająca się z luźnych wątków, łączy się w mozaikę bardzo sugestywnie pokazującą nam prawdę o sąsiadach z południa. A przy okazji - prawdę o nas samych.









