poniedziałek, 10 czerwca 2019

Radykałowie w małym miasteczku. Niepokój w raju

Małe miasteczko na południu Szwecji. Urokliwy port, zadbane jachty, kuterki wędkarzy, drogie samochody, wymuskane posiadłości i sklepiki w skandynawskiej kolorystyce, starannie utrzymane uliczki. A słupy latarni w całym miasteczku oklejone hasłami radykalnej, właściwie neofaszystowskiej organizacji Nordfront.



Nie wiem, czy to wynik aktywności jakiejś lokalnej komórki, a może nawet jednego człowieka. Nie wiem, czy w innych szwedzkich miasteczkach jest podobnie, czy może tam słupami zawładnęła lewica?

Tak czy inaczej - to natężenie rewolucyjnych, brutalnych komunikatów politycznych w tak uroczym, wręcz rajskim otoczeniu, budzi niepokój...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz