niedziela, 3 czerwca 2018

Prezydent tańczy(ł) i śpiewa(ł). I dobrze

Serio, przeszkadza wam tańczący Andrzej Duda? Przeszkadza, że wybrał się na coroczne spotkanie młodych pod bramą-rybą na Lednicy? I że dał się namówić na radosne, ewangelizacyjno-młodzieżowo-duszpastersko-dominikańskie pląsy z młodzieżą?
Co za bzdura...





Mówiąc szczerze, kompletnie nie rozumiem tego hejtu, jaki wylewa się na prezydenta RP w związku z tego typu aktywnościami. To znaczy nie rozumiem - dlaczego niby miałoby to uwłaczać godności głowy państwa... Że przyjechał, robił sobie selfie, zatańczył? To źle?
A gdyby przyjechał, wygłosił drętwe, megaoficjalne przemówienie, a potem sztywno siedział obok równie sztywnych kościelnych hierarchów, byłoby ok?

Jasne, krytycy obecnej władzy będą krytykować wszystko, co tylko ta władza zrobi - nawet gdyby miało sens i było oczywiste. Ale akurat obecność na dominikańskiej Lednicy powinna tych krytyków cieszyć. W końcu to (prawie) przeciwległy biegun polskiego katolicyzmu - w stosunku do zlotów w toruńskiej bazie o. Rydzyka.

Nie dajmy się zwariować.

Andrzej Duda jest fatalnym prezydentem. W sposób całkowicie nieuzasadniony wyniesiony do tej godności w trybie zabawy prezesa Kaczyńskiego. Jest politykiem z gumowym kręgosłupem, cynicznym, bez charyzmy, poczucia przyzwoitości, nielojalnym wobec własnych wyborców i ogólnie - wobec obywateli.

Ale akurat za tańce na Lednicy nie musimy go krytykować.

(fot. Jakub Szymczuk, Kancelaria Prezydenta)

1 komentarz:

  1. Gdyby to było tak, że ten (p)rezydent "dał się namówić na radosne, ewangelizacyjno-młodzieżowo-duszpastersko-dominikańskie pląsy z młodzieżą", to nie byłoby żadnego powodu do krytykowania...
    Ale on to zrobił cynicznie i z wyrachowania, licząc na efekt skali (dziesiątki tysięcy uczestników) i pozytywny wydźwięk wśród radosnej młodzieży; licząc na miejsce we wdzięcznej ich pamięci; licząc na wyborcze sprzężenie zwrotne.
    Ten fałsz i obłuda aż biją w oczy.
    I to jest bardzo przykre.

    OdpowiedzUsuń