niedziela, 3 czerwca 2018

Pasta i Basta. Trzyma poziom

Nie wiem, czy tym biznesem zarządzają nadal te same osoby. Ale wiem, że nadal robią to dobrze. Sto lat temu zauroczyła mnie spójność wizerunkowa, styl i pomysłowość tej niepozornej toruńskiej restauracji. Pisałem o tym tu: http://paluszkiewicz.blogspot.com/2012/02/pasta-i-basta.html
Dzisiaj mogę z ulgą powiedzieć: nic się nie zmieniło.




Co prawda nie ma już drzwi do kabin w toalecie, uzbrojonych w specjalną folię, tracącą przezroczystość po przekręcenia blokady zamka. Ale są za to zwykłe, nieprzezroczyste drzwi, z zawieszonymi tabliczkami, na których ktoś kilkoma słowami scharakteryzował rodzaj żeński i męski (a może odwrotnie? nie bądźmy uprzedzeni ;)).

W każdym razie - jest zabawnie. No i jest to poczucie, że "ktoś ma fantazję".

Aha.
Nie pamiętam, czy wtedy ("sto lat temu") zwróciłem na to uwagę.
Ale bardzo spodobała mi się grafika przy drzwiach wejściowych (główna część restauracji Pasta & Basta mieści się w zabytkowej, toruńskiej piwnicy).

Przy zamkniętych drzwiach ściana na wprost schodów wygląda tak:



a przy otwartych, wygląda mniej więcej tak:



Fajne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz