Mam wrażenie, że w ten sposób Kolega zrobił krok, od którego nie będzie odwrotu. Więc do końca nie wiem - czy jest zwycięzcą, czy raczej przegranym.
wtorek, 20 września 2016
(nie)spodziewany awans. Wyrok (losu) na dobrego dziennikarza
Jeżeli jestem czymś zaskoczony, to tym, że doszło do tego dopiero teraz. Chodzi o Radio Merkury, któremu się (oczywiście, z nostalgią) przyglądam. Oto mój kolega, z którym wielokroć się spierałem na tematy polityczne, awansował. Zajął eksponowane stanowisko na fali "dobrej zmiany", wdrażanej w publicznej stacji przez PiS-owskiego prezesa.
sobota, 17 września 2016
Słodka premiera. Udana premiera
Powiem od razu - to była ogromna przyjemność. Zespół Mademoiselle Carmel, który dawno temu widziałem w poznańskim Zamku (i opisałem tu), którego późniejsze kroczki w karierze śledziłem, teraz wydał płytę. A premierę urządził w KontenerArt.
Fajnie wymyślone, fajnie zrobione, fajnie odebrane.
Ta radosna orkiestra dobrze gra i świetnie wygląda. Nie tylko dzięki uroczej Karinie. Dynamicznej wokalistce w białej sukience (tym razem sukienka, dawniej były piżamy), z burzą afro na głowie, dzielnie sekunduje pięciu chłopaków. Równie dobrze wystylizowanych, a co najważniejsze - dobrze grających.
Fajnie wymyślone, fajnie zrobione, fajnie odebrane.
Ta radosna orkiestra dobrze gra i świetnie wygląda. Nie tylko dzięki uroczej Karinie. Dynamicznej wokalistce w białej sukience (tym razem sukienka, dawniej były piżamy), z burzą afro na głowie, dzielnie sekunduje pięciu chłopaków. Równie dobrze wystylizowanych, a co najważniejsze - dobrze grających.
poniedziałek, 5 września 2016
Pokemony się przejadły. Bogu dziękować
Mobilna gra Pokemon Go w ciągu kilku tygodni zawładnęła umysłami. To, co działo się tego lata, było niesamowite. Ale i symptomatyczne. Kosmiczny wzrost liczby graczy, niewyobrażalnie wręcz intensywna moda i częstotliwość publikacji poświęconych tej zabawie (od nieporadne recenzji młodocianych użytkowników po poważne traktaty naukowców renomowanych uczelni).
To było zaskakujące. W pewnym momencie okazało się, że kilkoro znajomych nie tylko zna tę grę, ale i doszło w niej do całkiem wysokiego poziomu zaawansowania. Na własne oczy mogłem też obserwować gwałtowną konwersję tych, którzy prychali na tę "ogłupiającą zabawę", by chwilę później oddać się grze z gorliwością neofity.


