To zdarza się nieczęsto. Zwykle trwa miesiącami - najpierw pojawia się pomysł, potem dłuuugo dojrzewa, potem powstaje tekst, po wielokrotnych zmianach w końcu ostaje się jakaś-tam wersja, do której mozolnie dopasowuję nutki.
A tu poszło raz-dwa. Że naiwnie? No jasne! Że rzewnie? Oczywiście!